Wyrazista zieleń porządkuje 60 metrów gdańskiej kamienicy, spinając wnętrze w spójną opowieść.
Do Oliwy, zabytkowej dzielnicy Gdańska, zaprosił architekta Jacka Gonerę (Jacek Gonera Design) grafik Wiktor Kamiński, który zamieszkał tu wraz z żoną i ich czworonożnym towarzyszem.
Architekt i właściciele byli zgodni – zamiast stylizować wnętrze na „kamieniczne”, postawili na wypracowanie współczesnego języka, respektującego historię miejsca.
Konieczna była reorganizacja funkcji. Kuchnię z jadalnią przeniesiono do strefy dziennej i otwarto na salon. Dawna kuchnia zamieniła się w niewielki gabinet do pracy zdalnej, a obok znalazły się sypialnia, łazienka oraz wydzielona garderoba.
Ten sam kolor pojawia się także na fragmentach ścian, w łagodnych łukach przejść pomiędzy pokojami oraz w niewielkiej ekspozycji salonowych bibelotów. Znajdziemy go również w łazience, w bardziej zgaszonej, relaksującej odsłonie, która dobrze komponuje się z bateriami ze szczotkowanej miedzi.
Centralnym punktem mieszkania pozostaje kuchnia ze stołem – miejsce pracy i spotkań. Stół otaczają odrestaurowane krzesła projektu prof. Rajmunda Hałasa, które świetnie korespondują się z duńskimi inspiracjami, do których mają słabość właściciele.
Uwagę przyciągają również lampy zaprojektowane przez samego właściciela mieszkania. Przestrzeń uzupełniają prace lokalnej artystki Aleksandry Went oraz dodatki autorstwa Oskara Zięty.
W przylegającym do jadalni salonie strefę wypoczynkową wyznacza beżowa kanapa oraz stolik z lakierowanego żelaza w intensywnym kobaltowym odcieniu, który ożywia stonowaną kompozycję. Akcent kobaltu znalazł się również w kameralnym gabinecie, natomiast w sypialni, jako kontrapunkt dla zieleni, architekt Jacek Gonera sięgnął po bordowe kinkiety i dodatki.
