Partner serwisu

Otwartość na różnorodność

Co sprawia, że wnętrze staje się ponadczasowe? Kiedy osprzęt elektryczny przestaje być tylko technicznym wymogiem, a staje się kluczowym czynnikiem rzutującym na codzienny komfort? I dlaczego „cisza” w architekturze wcale nie musi oznaczać bieli i minimalizmu? 

Agata Pierożyńska, właścicielka pracowni Habitat i ambasadorka marki Kontakt-Simon przekonuje, że współczesny dom musi odpowiadać na znacznie więcej scenariuszy niż jeszcze kilka lat temu. – Coraz więcej czasu spędzamy w domu – wielu z nas pracuje zdalnie, dlatego jakość tej przestrzeni stała się wyjątkowo istotna. Wnętrza nie są już postrzegane wyłącznie przez pryzmat wieczornego odpoczynku. Chcemy czuć się w nich dobrze przez cały dzień – podkreśla.

Jak definiuje Pani obecnie rolę architekta wnętrz? Co w tym procesie jest dla Pani kluczowe?

Kluczowa w procesie projektowania wnętrz jest dla mnie relacja pomiędzy inwestorem, projektowaną przestrzenią a mną jako projektantką. Współczesna rola architekta wnętrz nie ogranicza się do tworzenia estetycznych wizualizacji – wynika przede wszystkim z pogłębionej analizy potrzeb klienta. Często wymaga to bardzo dokładnego zrozumienia zarówno funkcjonalnych i stylistycznych oczekiwań, jak i realnych możliwości inwestycji, aby stworzyć spójną i klarowną całość. Prowadzenie projektu w ścisłej współpracy z inwestorem jest dla mnie niezwykle istotne. Wierzę, że dobra relacja i otwarty dialog stanowią fundament wartościowych realizacji. Unikam projektów, w których brakuje przestrzeni na rozmowę – to właśnie w wymianie myśli widzę największy potencjał rozwoju, również stylistycznego.

W świecie nadmiaru bodźców coraz częściej mówi się o potrzebie ciszy w architekturze wnętrz. Jak wygląda Pani osobiste rozumienie tej „ciszy” i w jaki sposób przekłada się ona na decyzje projektowe?

„Cisza” we wnętrzach może być interpretowana na wiele sposobów – ponownie wszystko zależy od potrzeb inwestora. Czasami objawia się w przestrzeniach opartych na naturalnych barwach, subtelnych fakturach i szlachetnych materiałach. Innym razem wyciszenie pojawia się wśród mocniejszych kolorów, ale przy odpowiednio zaprojektowanym, ciepłym i nastrojowym świetle. To, co łączy wszystkie te realizacje, to możliwość realnego odpoczynku we własnym domu. Poczucie ciszy utożsamiam ze spokojem i relaksem, a kluczową rolę odgrywa tu światło.

Projektuję oświetlenie funkcjonalnie – z myślą o różnych scenariuszach dnia, wieczoru czy bardziej technicznych potrzebach. Odpowiednio dobrane światło buduje atmosferę i daje mieszkańcom przestrzeń do regeneracji

Jak zmieniło się projektowanie wnętrz w ostatnich latach pod wpływem stylu życia klientów? Czy potrzeba komfortu i prywatności się zwiększyła?

Zdecydowanie tak. Coraz więcej czasu spędzamy w domu – wielu z nas pracuje zdalnie, dlatego jakość tej przestrzeni stała się wyjątkowo istotna. Wnętrza nie są już postrzegane wyłącznie przez pryzmat wieczornego odpoczynku. Chcemy czuć się w nich dobrze przez cały dzień. Wyraźnie wzrosła potrzeba komfortu i prywatności. Inwestorzy przywiązują dziś ogromną wagę do detalu i oczekują, że każde pomieszczenie będzie w pełni dopasowane do ich stylu życia. Niemal w każdej inwestycji projektujemy dziś dedykowaną przestrzeń do pracy. Coraz częściej pojawiają się także dodatkowe, nieszablonowe funkcje – jak wydzielone coffee corner w kuchni, które pozwalają budować własne rytuały dnia. Projektowanie stało się bardziej wielowarstwowe, a dom – elastyczny i odpowiadający na różne scenariusze codzienności.

Czy w Pani praktyce projektowej trendy są narzędziem orientacji w czasie, czy zjawiskiem, wobec którego należy zachować dystans?

Choć w moich projektach można dostrzec pewne aktualne tendencje, mam nadzieję, że wynikają one raczej z naturalnego eklektyzmu i świadomego łączenia stylów oraz faktur niż z podążania za chwilową modą. Staram się nie projektować w obrębie jednego, zamkniętego stylu, ponieważ może to silnie osadzać wnętrze w konkretnej osi czasu. Charakterystyczny dla mojej pracy jest właśnie mix stylistyczny. Otwartość na różnorodność daje większą swobodę twórczą i pozwala na ciągły rozwój. Trendy traktuję jako punkt odniesienia, ale nie jako wyznacznik

W Pani projektach detal odgrywa istotną rolę. Jakie elementy, często niedostrzegalne na pierwszy rzut oka, decydują o jakości wnętrza?

Detal zawsze ma znaczenie – nawet jeśli pozostaje niewidoczny na pierwszy rzut oka. To nie tylko rozwiązania techniczne, ale również uważność w doborze materiałów, proporcji czy wykończeń.

Na zdjęciach publikowanych projektów nie zawsze widać jakość zastosowanych materiałów, a jest to dla mnie absolutna podstawa. Stawiam na wysoką jakość i często wybieram materiały naturalne. To one w dłuższej perspektywie budują ponadczasowość projektu i realnie wpływają na jego odbiór. 

Jest Pani Ambasadorką marki Kontakt-Simon. Na jakim etapie projektu zapada decyzja o wyborze osprzętu i czy może on realnie wpływać na charakter przestrzeni?

Decyzja o wyborze osprzętu powinna zapadać możliwie wcześnie – już na etapie projektowania instalacji elektrycznej. Odpowiednio szybka decyzja pozwala zoptymalizować układ, na przykład zmniejszyć liczbę puszek dzięki możliwości łączenia wielu funkcji w jednym miejscu. To przekłada się także na redukcję kosztów i większą spójność estetyczną. Zdecydowałam się na rolę ambasadorki marki Kontakt-Simon, ponieważ stoi za nią jakość i innowacyjność.

Moim ulubionym rozwiązaniem jest seria Simon GO, która umożliwia wdrożenie systemu smart home bez konieczności dodatkowego okablowania. System ten doskonale sprawdza się również w inwestycjach deweloperskich, gdzie nie chcemy ingerować w istniejącą instalację, a mimo to zależy nam na sterowaniu oświetleniem z poziomu telefonu. Dużą wartością jest elastyczność – scenariusze świetlne można programować na końcowym etapie, decydując, jakie światło wita nas po wejściu do domu. Osprzęt elektryczny bywa pomijany w rozmowach o projektowaniu, a przecież to istotny detal – nie tylko techniczny, ale przede wszystkim funkcjonalny. Dzięki takim rozwiązaniom budujemy codzienne doświadczenie wnętrza. Możemy stworzyć nastrojową scenę świetlną już od progu, zamiast uruchamiać jedynie główne, zbyt intensywne światło. To właśnie detal, który realnie wpływa na jakość życia w przestrzeni.

Zapisz się do newslettera!

Powiązane artykuły: