W najnowszym, 55. numerze „Design Alive” bierzemy pod lupę pojęcie, które w ostatnich latach przeszło interesującą ewolucję. Dobrostan przestał być jedynie modnym hasłem z pogranicza marketingu czy elementem premium, na który można sobie pozwolić przy nieograniczonym budżecie, a stał się podstawową miarą jakości każdego projektu. Ale co to właściwie oznacza w praktyce?
Postanowiliśmy zapytać u źródła. Zaprosiliśmy do rozmowy ekspertów – polskich architektów i projektantów – zadając im dwa kluczowe pytania: „Czym jest dla nas dzisiaj dobrostan i jakimi narzędziami dysponuje twórca, aby go dla nas budować?”
Odpowiedzi, które otrzymaliśmy, tworzą szeroką panoramę współczesnego myślenia o dizajnie. Dla jednych dobrostan to „projektowanie ciszy” i kojenie przebodźcowanych zmysłów. Dla innych to powrót do pierwotnego instynktu i bliskości z naturą. Pojawiają się głosy wskazujące na empatię jako najważniejsze narzędzie architekta, ale też twarde diagnozy społeczne, w których dobrostan nierozerwalnie łączy się z poczuciem bezpieczeństwa i stabilności w niepewnych czasach.
Czym jest dla nas dzisiaj dobrostan i jakimi narzędziami dysponuje twórca, aby go dla nas budować?
Prezentowane opinie to tylko początek szerszej dyskusji, którą otwieramy w jubileuszowym numerze „Design Alive”. Zapraszamy do lektury!
Katarzyna Baumiller
Dobrostan to pojęcie, które inaczej opisze głowa, a inaczej ciało. Głowa zapewne będzie szukać dobrostanu tam, gdzie króluje estetyka i wygląd, ciało zaś zdefiniuje je w oparciu o wygodę i komfort. Zakładam, że da się to połączyć, ale nie zawsze jest to możliwe. Projektant z założenia dysponuje narzędziami, które mogą przynieść dobrostan użytkownikowi wnętrza zarówno w jednym, jak i w drugim obszarze. Jako ludzie różnimy się i zapewne wśród projektantów, jak i wśród odbiorców projektów występują przesunięcia w równowadze potrzeb. Według mnie ważne jest to, by wybrać projektanta, który potrafi odczytać, na jakim etapie życia jest użytkownik wnętrza, co jest jego prawdziwą potrzebą i świadomie ją wydobyć jako bazę do projektowania.
Monika & Dawid Jankowiak
Dobrostan w projektowaniu wnętrz rozumiemy jako świadome tworzenie przestrzeni, które przywracają człowieka naturze i jego wewnętrznej równowadze. Dziś użytkownicy poszukują czegoś więcej niż tylko miejsca do życia, wnętrze staje się osobistą ostoją – przestrzenią oddechu, wyciszenia i dystansu wobec świata.
Nasza realizacja domu z drewna księżycowego jest tego wyrazem. To przestrzeń, w której architektura i natura przenikają się, tworząc harmonijną, niemal organiczną całość. Projektujemy w duchu mindfulness – świadomie, uważnie i w równowadze, koncentrując się na doświadczeniu człowieka i jakości jego codzienności.
Dobrostan to dla nas długotrwały rezultat przemyślanego projektu – efekt, który wspiera codzienne życie i pozwala odnaleźć własne tempo.
Joanna Jurga
Dziś dobrostan w projektowaniu przestał być luksusowym dodatkiem czy marketingową wydmuszką podnoszącą wycenę, a stał się fundamentalnym prawem użytkownika. To już nie tylko ergonomiczny fotel czy dostęp do światła dziennego, ale przede wszystkim poczucie, że otoczenie wspiera nas w unikalnych potrzebach – poprzez ułatwienie regeneracji, koncentracji czy możliwość „odbodźcowania”. Dobrostan definiuję jako projektowanie „ciszy” – zarówno tej akustycznej, jak i szerzej: całościowo sensorycznej (wizualnej, zapachowej czy dotykowej).
Niepodważalnie architekci i projektanci dysponują dziś całym arsenałem wiedzy, badań naukowych oraz możliwości technologicznych, antropologicznych czy rzemieślniczych, aby wspierać użytkowników swoich przestrzeni w mądrym i zdrowym życiu. Projektujemy przecież nie tyle bryły, co doświadczenia: optymalny mikroklimat, jakość powietrza i haptyczność materiałów. Najważniejszym narzędziem pozostaje jednak empatia – umiejętność stworzenia przestrzeni inkluzywnej, która adaptuje się do zmiennych potrzeb człowieka, zamiast narzucać mu sztywne ramy funkcjonowania.
Anna Koszela
Architekt ma dziś do dyspozycji więcej niż estetykę. Pracuje światłem – naturalnym, które wyznacza rytm dnia i sztucznym, które potrafi wyciszyć lub dodać energii. Projektuje jego ilość, barwę, kierunek i miękkość, bo to one wpływają na nasze samopoczucie.
Materiały dobiera wszystkimi zmysłami – ich faktura, temperatura i kolor budują autentyczność przestrzeni. Kluczowe są też proporcje i akustyka, które porządkują wnętrze i ograniczają nadmiar bodźców, wprowadzając naturalne wyciszenie – tak potrzebne w codzienności.
Dobrostan nie jest dziś dodatkiem, lecz punktem wyjścia. Dlatego projekt zaczyna się od człowieka – jego rytmu dnia, potrzeby skupienia i odpoczynku. Ważny jest także widok, dostęp do światła dziennego oraz elastyczność – możliwość zmiany funkcji i dopasowania przestrzeni do życia.
Najlepsze wnętrza dają spokój, prywatność i zostają z nami na lata – jako tło codziennych momentów, jak śniadanie z rodziną, praca w domu czy weekendowy odpoczynek.
Magdalena Łapińska-Rozenbaum
Dobrostan to nie tylko komfort, ale poczucie bezpieczeństwa, obecność w ciele i możliwość bycia w kontakcie ze sobą. W świecie przebodźcowania szukamy ciszy, niemęczącego światła, kojącej faktury materiału, subtelnych zapachów, rytmu oddechu i momentów, które pozwalają naprawdę odetchnąć. Projektant może to wspierać poprzez światło, akustykę, naturalne materiały, proporcje, rytm przestrzeni, który prowadzi, wycisza, pozwala na zatrzymanie. Ale najważniejsza jest intencja, czy tworzymy przestrzenie dla efektu wizualnego, czy dla człowieka, który w niej żyje, pracuje i regeneruje się. Dobrostan to nie spektakl, lecz doświadczenie w ciele, które pojawia się zanim je nazwiesz, miejsce, w którym można być, odetchnąć i poczuć się u siebie.
Karolina Rochman-Drohomirecka
@karolinarochman_il_capolavoro
Dobrostan nie jest dziś luksusowym dodatkiem do życia, lecz jedną z podstawowych miar jakości przestrzeni. To stan, w którym człowiek czuje się bezpiecznie, naturalnie i spokojnie – nie tylko wizualnie, lecz wszystkimi zmysłami.
Istotne są także trwałość i prawda rozwiązań – przestrzeń, która nie męczy, nie narzuca się, lecz daje oparcie. Wierzymy, że dobrze zaprojektowane miejsce porządkuje życie, wspiera skupienie, odpoczynek i relacje. Dobrostan rodzi się wtedy, gdy architektura przestaje być obrazem, a staje się cichą, harmonijną ostoją dla ludzkiego życia.
Jakub Szczęsny
Dobrostan jest dla mnie uznaną społecznie normą godnego, bezpiecznego i wygodnego życia. Każda społeczność wytwarza tę normę na własny użytek i na jakiś czas, podobnie jak normy obyczajowe, które są dynamiczne, a więc zmieniają się w pewnym stopniu w zależności od grupy społecznej i ulegają ewolucji pod wpływem m.in. przemian cywilizacyjnych. Jako projektanci możemy na dobrostan wpływać poprzez projektowanie w duchu zgodnym z ową normą, duchu wyrażonym poprzez zamówienie, prywatne (mniejsza zbiorowość, np. rada nadzorcza, rodzina) lub publiczne (większa zbiorowość reprezentowana przez np. radę miasta). Takie działanie jest jednak w pewnym stopniu bierne, bo stanowi odpowiedź na zewnętrzny impuls. Ciekawiej jest zwiększyć poziom naszej sprawczości poprzez wpływ i współ-kształtowanie normy wtedy, gdy jako projektanci proponujemy, lobbujemy i szukamy funduszy do zamierzeń, które mogą (ale nie zawsze muszą) być bezpośrednią ekspresją potrzeb i norm danej wspólnotowości. Tu architekci (i projektanci w ogóle) mają szansę stać się prowodyrami, liderami i ekspertami, nie tylko „paniami i panami od rysowania”.
Niestety w coraz większym stopniu dobrostan oznacza dla mnie fizyczne bezpieczeństwo, stabilność finansową i jakąkolwiek pewność jutra – rzeczy coraz bardziej deficytowe w świetle przemian, przez które przechodzi właśnie świat. Z tego punktu widzenia staje się on tematem politycznym, a co za tym idzie, zarówno próby kształtowania wyobrażenia o dobrostanie jak i odpowiadania na to wyobrażenie zaczynają mieć polityczny potencjał, jak program przygotowania miast na wypadek wojny czy wspieranie mieszkalnictwa bazującego na kontrolowanych czynszach.
Dorota Terlecka
W czasie niepewności związanej z sytuacją na świecie – wojen i konfliktów – coraz bardziej zwracamy się ku temu, co bliskie. Dobrostan rozumiemy dziś jako poczucie bezpieczeństwa, obecności i możliwość życia „tu i teraz”. Dlatego tak ważne staje się dbanie o przestrzenie, które nas otaczają – dom, miejsce pracy czy odpoczynku.
Projektując wystawy, dostrzegamy również rosnące znaczenie kontaktu ze sztuką. Coraz częściej mówi się o muzeoterapii – doświadczeniu, w którym obcowanie ze sztuką staje się formą uważności i ćwiczeniem obecności, pozwalając na indywidualny, głęboki kontakt z dziełem i samym sobą.
Dobrostan tematem przewodnim jubileuszowego wydania „DA”
Co koniecznie trzeba przeczytać w jubileuszowym, 55. numerze „DA”? Ekskluzywny wywiad z Patricią Urquiolą – jedną z najważniejszych i najbardziej wpływowych współczesnych projektantek, określanej mianem „królowej światowego designu”. I wielką listę obecności polskich rzemieślników – sprawdzamy, czy boom na rzemiosło świadczy o naszej potrzebie dobrostanu. Polecamy też opowieść o słynnym Dimore Studio. Wiedzieliście, że Emiliano Salci i Britt Moran mieszkają razem, ale ich relacja pozostaje platoniczna?
Więcej o tym wydaniu przeczytacie tutaj, a zamówić możecie go w naszym sklepie: tutaj.
