Niektóre wnętrza powstają z potrzeby funkcjonalności. Inne – z uważnego wsłuchania się w historię miejsca, w którym się znajdują. Apartament przy ulicy Matejki 51 zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.
Ulica Matejki od lat uchodzi za jedną z najpiękniejszych w Poznaniu. Architektka Maria Jachalska, widząc secesyjną kamienicę, w której znajduje się mieszkanie jej klienta – pana Emila, prawnika, kolekcjonera książek i miłośnika dobrego designu, od początku wiedziała, od czego zacząć. A zaczęła od wizyty w bibliotece.
Układ 88-metrowego apartamentu w dużej mierze pozostał bez zmian. Kluczowe okazały się jednak subtelne, lecz znaczące interwencje – doświetlenie kuchni i łazienki oraz powiększenie tej drugiej kosztem sypialni. Tak powstał pełnoprawny salon kąpielowy.
Już od progu uwagę zwraca drewniana szafa z zaokrąglonym bokiem – detal, który zapowiada stylistykę całego mieszkania. Salon z wykuszem otwiera się na zieleń Park Wilsona, dzięki czemu krajobraz niemal „wchodzi” do wnętrza. Centralnym punktem strefy wypoczynkowej jest sofa Brandon marki Sits, zestawiona z okrągłymi stolikami oraz szafką RTV Olaio Caravela inspirowaną estetyką mid-century modern.
Zaledwie kilka kroków dalej znajduje się jadalnia, w której stanął dębowy stół otoczony krzesłami Olaio Caravela, a całość dopełnia kultowy kinkiet Nemo Marseille. Wśród dodatków uwagę przyciągają ceramika Doroty Starosty, zegar z lat 20. XX wieku oraz obrazy Andrzeja Popiaka.
Przejście pomiędzy kuchnią a salonem było jednym z największych wyzwań, przed jakimi stanęła architektka. Projekt zakładał umieszczenie metalowo-szklanych drzwi w stylu art déco, jednak efekt pracy wykonawcy znacznie odbiegał od pierwotnej wizji. Zamiast kurczowo trzymać się początkowych założeń, Maria Jachalska pozwoliła, by projekt w naturalny sposób ewoluował. Tak powstało łukowe przejście wykończone sztukaterią, wykonane przez lokalnego rzemieślnika.
Kuchnia konsekwentnie przekłada secesyjne inspiracje na język współczesnych materiałów i rozwiązań. Oliwkowe fronty korespondują z mozaiką Ceramiche Grazia Old England i subtelnym rysunkiem kamienia na blatach. Górne szafki w odcieniu złamanej bieli rozjaśniają przestrzeń, natomiast dolna zabudowa z ciemnego drewna wprowadza nutę elegancji.
Gabinet pana Emila to przestrzeń pracy i skupienia, ale również miejsce pamięci. Imponującą bibliotekę wykonano na wymiar, z precyzyjnie zaplanowanymi odstępami dopasowanymi do posiadanej kolekcji książek i płyt.
Wśród licznych przedmiotów szczególne znaczenie ma porcelanowa figurka polarnego niedźwiedzia – rodzinna pamiątka, nagroda dziadka inwestora zdobyta w zawodach sportowych. Zniszczoną łapę odrestaurował warszawski plastyk Tadeusz Orłowicz, przywracając jej dawną formę i symboliczne znaczenie.
Przeszklone drzwi prowadzą do jasnej sypialni, której ton nadaje tapicerowane łóżko Rosaneiro Molia w głębokim odcieniu bordo. Zabudowane szafy skrywają garderobę, a całość dopełniają lampy vintage, stoliki nocne autorstwa Tomasza Omachela i komoda Libra High.

