– Remont tego mieszkania przypominał nieco pracę archeologa: odsłanianie kolejnych warstw historii zapisanych w niemal stuletnich murach przez kolejnych mieszkańców – wspominają Anna Nowak-Rogowska i Michał Rogowski z pracowni Annowska. O wyjątkowości projektu decyduje jednak nie tylko przeszłość miejsca. Architekci realizowali go bowiem dla najtrudniejszych klientów – samych siebie.
Cisza, spokój i bliskość zieleni. Rembertów, dzielnica Warszawy, zachował swój kameralny, niemal małomiasteczkowy charakter, który przyciągnął parę architektów.
Budynek, w którym znaleźli swoje miejsce do życia, powstał w 1926 roku jako jeden z pierwszych elementów większego założenia urbanistycznego przeznaczonego dla kadry oficerskiej i podoficerskiej stacjonującej w Rembertowie.
80-metrowe mieszkanie przecina gruba, murowana ściana, która w naturalny sposób dzieli je na część dzienną od strony południowej oraz nocną – od północy.
W salonie połączonym z kuchnią stare miesza się z nowym. Z jednej strony odkuta z tynku cegła i oryginalna podłoga z litych desek, z drugiej stonowana kolorystyka ścian i industrialna kuchnia.
Całość dopełniają liczne rośliny oraz osobiste akcenty jak obraz Roberta Jaworskiego zawieszony nad kanapą czy ceramiczne obiekty od Luizy Jaworskiej.
W północnej części mieszkania znajdują się wejście, hol, łazienka oraz sypialnia. Projektanci zaaranżowali tę część jako intymne schronienie, w którym surowość cegły równoważą ciepłe kolory, różnorodne tekstury i wzory.
– To przestrzeń, która koi i pozwala odetchnąć – miejsce, w którym można się zregenerować i być naprawdę sobą – podkreślają projektanci z pracowni Annowska.
