RESORT: KLUBOKAWIARNIA Z RECYKLINGU

MM



5.6.2011

MIEJSCA

Nowa przestrzeń w Warszawie: z okazałym widokiem, w klimatach eko, z zaskakującymi przedmiotami powstałymi "z odzysku". Resort działa zaledwie od kilku tygodni, jednak już teraz stał się ważnym miejscem przystankowym na mapie stolicy. - Sami żyjemy blisko natury, chodzimy po górach, więc pomysł na Resort narodził się z naszych potrzeb, z naszej perspektywy, chęci stworzenia miejsca, gdzie postawa eko znajdzie taką formę ucieleśnienia - przyznaje Roman Gruchalski, współwłaściciel.
Tutaj wszystko powstało z recyklingu: już na wejście możemy poczuć specjalną atmosferę, ze względu na formę baru, który powstał z książek. Czego tu nie ma: aby przy nim posiedzieć, przydatne okazały się zarówno stare poradniki, jak i beletrystyka, kryminały, przewodniki czy inne rodzaje literatury, wydawanej przez lata w Polsce. Niechciane gdzie indziej egzemplarze trafiły jednak tutaj i mają wspólną cechę: format książek został wykorzystany tak, aby powstały z nich regularne krawędzie baru.

A to dopiero początek pewnej recyklingowej przygody, na jaką natrafimy w tej klubokawiarni. Tutaj każdy element nawiązuje do ekologicznej troski o naturę, a wykorzystanie przedmiotów odrzuconych stało się główną zasadą organizującą jej przestrzeń. W czasie, gdy design coraz częściej sięga właśnie po rzeczy "z odzysku", to właśnie drugie życie przedmiotów udowadniające, że nie nastał jeszcze czas by je bezpowrotnie porzucać, sprawia użytkownikom lokalu naprawdę wiele radości.

Resort to najnowsza klubokawiarnia właścicieli kilku innych popularnych warszawskich lokali: Pewexu, Zagadki i Zaklętych Rewirów. Teraz wreszcie natrafili na wymarzoną przestrzeń, wprowadzając się do pawilonu, w którym kiedyś swoją siedzibę miała Fashion TV. I wreszcie wszyscy mają wiele miejsca na przyjemności, jakim można oddawać się w intrygujących klubokawiarniach.

To właśnie tutaj możemy posiedzieć przy stoliku zrobionym ze znaku drogowego, są też sofy wykonane z plastikowych wanien, podobnie z oświetleniem - tutaj jako lampy wykorzystano m.in. stare bębny z pralek automatycznych. Zainteresowaniem cieszą się także fotele powstałe z tekturowych rolek. Entuzjazm wzbudzają również siedziska wykonane z metalowych koszów zakupowych. Są też hokery barowe stworzone ze skrzynek po Coca-Coli. Wszystko to sprawia, że idea miejsca zawarta w słowach zawartych w szyldzie "Reuse, Reduce, Recycle" przyciąga fanów ekodesignu.

Wszystkie przedmioty, w których siedzimy w Resorcie stworzyli jego pomysłodawcy. - Otrzymywaliśmy najrozmaitsze pozostałości, i dopiero mając je w ręku zastanawialiśmy się, co z nimi zrobić. Tak było np. tekturowymi rolkami, których w efekcie powstały fotele - dodaje Roman Gruchalski.

Nie tylko klimat eko, ale i sama lokalizacja jest silną stroną Resortu, warszawiacy i turyści już od momentu startu nowej klubokawiarni odetchnęli z ulgą, że wreszcie mają swoje miejsce w pobliżu Placu Teatralnego, gdzie wreszcie mają gdzie posiedzieć, porozmawiać, wypić kawę, spokojnie popracować przy laptopie. A jeśli chcą na chwilę oderwać się od zgiełku dnia codziennego i pomarzyć, przez kawiarniane witryny spokojnie mogą zerkać w stronę Teatru Wielkiego i jego okazałego budynku. Zresztą w Resorcie posiedzimy nie tylko wewnątrz budynku, ale możemy również skorzystać z ogródka - stąd też cieszymy się ładnym widokiem. Jeśli natomiast ktoś zamarzy o przenosinach na niższy poziom, proszę bardzo, w piwnicy bowiem można zapalić papierosa, w tej kawiarnianej przestrzeni najważniejsze będą jednak koncerty oraz wydarzenia taneczne.

W Resorcie nie tylko wypijemy kawę piwo czy nieco mocniejszy alkohol i skosztujemy słodkich smakołyków, na gości lokalu czekają również przekąski, zjemy tutaj np. smaczny lunch. Klubokawiarnia przy ul. Bielańskiej 1 jest czynna codziennie w godz. 10.00-02.00, w weekendy nawet nieco dłużej.

Bar w Resorcie został wykonany z książek. fot. Wojciech Trzcionka

W klubokawiarni usiądziemy w wannie, koszu zakupowym czy w fotelu z papierowych rolek. fot. Wojciech Trzcionka

W lokalu możemy posiedzieć przy stoliku zrobionym ze znaku drogowego. fot. Wojciech Trzcionka