POMNIKOWI I KLOMBIKOWI MÓWIMY: NIE!

MARCIN MOŃKA

17.1.2011

LUDZIE

Co może wyniknąć ze spotkania na studiach? Zapewne wiele - w przypadku projektantów takie spotkanie może oznaczać powstanie grupy, która wspólnie realizuje własne pomysły. Przykład LatalaDesign pokazuje, że lata spędzone razem na studiach mogą rozpocząć piękną twórczą przygodę.
Historia grupy sięga 1996 roku, gdy wspólne studia w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych połączyły losy Dagmary Latały oraz Jacka Paździora. Po ich zakończeniu oboje dalej kształcili się w Barcelonie, a następnie zdobywali doświadczenia zawodowe w grupach projektowych w Barcelonie, Londynie, Dubaju i Singapurze. I właśnie tam kształtowali swoją projektową wrażliwość. - Praca w różnych strefach kulturowych zdecydowanie poszerzyła nasze spojrzenie na projektowanie. Miejsca i czas kształtują. Myślę, że jest to kombinacja różnych doświadczeń, takich jak kontakt z innymi społecznościami, przyzwyczajeniami czy estetyką. Poza specyficznym tłem lokalnym, ciekawą sprawą jest też wielokulturowość studiów projektowych, która jest typową cechą w światowych stolicach designu, i co ciekawe - to stwarza design ponadkulturowy - odczytywany podobnie w Europie, na Bliskim Wschodzie czy w Azji. Można powiedzieć uniwersalny. Jest to możliwe dzięki umiejętności dzielenia się swoimi doświadczeniami, konturowością z innymi, zdolnością brania i dawania. Nie zawsze jest to łatwe - przyznaje Dagmara Latała.

LatalaDesign to nie tylko projektowanie przedmiotów, choć w swoim dorobku ma wiele obiektów (puffy "meoto", siedzisko "v boret", meble czy lampy), a także m.in. współpracę z projektantem mody Arkadiusem, dla którego tworzyli m.in. koncept dla jego butiku. Spotkali się w Londynie w 2003 roku. - Arek tworzył swoją nową markę ArkadiusJeans, potrzebował produktu, otwierał pierwsze sklepy w Warszawie. Wszystko powstawało w przyziemiu jego małego butiku przy Marble Arch, gdzie tworzył kolekcje, tam też się spotykaliśmy. Atmosfera była kreatywna, powstało parę ciekawych pomysłów, jednak nasze drogi wkrótce się rozeszły - wspomina Jacek Paździor.

Grupa zajmuje się designem tkanki miejskiej i przestrzeni publicznej. Szukając najlepszych rozwiązań, stawia pytanie: "Jak chcemy żyć?" To pytanie jest obecne na zachodzie Europy już od lat, coraz częściej jednak pada również w Polsce. - Przestrzeń publiczna to bardzo zaniedbany temat w Polsce, podczas gdy w miarę uporaliśmy się z naszą przestrzenią prywatną, teren wspólny jest nadal traktowany bez pomysłu i wizji społecznej. Trochę też pokutuje idea wzięta z poprzedniej epoki, czyli pomnik i klombik. Nasza propozycja to wspólne spędzanie czasu, zabawa i interakcja w przestrzeni publicznej - mówi Dagmara Latała.

Latala poszukuje jednak konkretnych rozwiązań dla publicznej przestrzeni. - Klombiki proponujemy zastąpić otwartym trawnikiem, gdzie będzie można się położyć, spotkać znajomych, odpocząć, urządzić piknik na trawie, przeczytać gazetę. Taka jest też idea jednego z naszych projektów, modułowej ławki "Groove", zaprojektowana z myślą o przestrzeni miejskiej jako platformie dla odpoczynku: ma prowokować do swobodnych kontaktów społecznych, zbliżać ludzi. Zapewniam że nie jest to utopia, to działa, testowaliśmy już "Groove" i miło było obserwować zachowania ludzi. Był to raczej życzliwy odbiór - wspomina Jacek Paździor. Ich modułowa ławka "Groove" cieszyła się dużym zainteresowaniem na festiwalach w Gdyni i Łodzi.

LatalaDesign zajmuje się także pewnymi projektami eksperymentalnymi, także z dziećmi, które zakładają aktywne uczestnictwo odbiorców. - Sytuacja, gdzie użytkownik sam kształtuje obiekt, przestrzeń lub jej element, jest dla nas bardzo interesująca. Nadaje to dodatkowego sensu i wartości projektom, stwarza unikalne sytuacje w relacji przedmiot-użytkownik - mówi Dagmara Latała. Efekt takiej pracy daje projektantom dużo zadowolenia. - W projekcie "Dekonstruktor I", dla Małego Klubu Bunkra Sztuki w Krakowie zaprojektowałem system składania modułu, który powielony w nieskończoność miał zapewnić zabawę przestrzenną dla dzieci. Rezultat mnie zaskoczył, wyszła z tego niesamowita praca grupowa i świetna instalacja - opowiada Jacek Paździor.

Dużo uwagi LatalaDesign poświęca materiałom wykorzystywanych w projektach. I poszukują rozwiązań najkorzystniejszych dla otoczenia. - Nie traktujemy tego jako wizytówki naszej działalności, jednak uważamy na to z czego projektujemy. Odpowiedzialność projektanta w tak już zaśmieconym świecie jest duża, i nie jest to tylko kwestia naszej świadomości ale również odbiorców - przyznaje Dagmara Latała.

Jednym z ostatnich projektów grupy są koksowniki, jak dotąd pierwsze dwa pojawiły się w Cieszynie, w mroźne dni pełnią swoją rolę. Projektanci zakładają jednak, że w przyszłości uda się nimi zainteresować i inne miasta. Koksownik "fi 134" przecież nie tylko daje ciepło, ale również pełni ważną funkcję społeczną, gdy ogrzewając się przy nim można po prostu spotkać drugiego człowieka, porozmawiać z nim. Cały wykorzystany w produkcji koksownika materiał jest "re", czyli użyty ponownie. - Konstrukcję tworzy 90 kółek metalowych, wszystkie z odzysku. Materiał i ręczny proces wykonania nadał pracy specyficzną jakość - mówi Jacek Paździor.

Więcej informacji na temat grupy: www.lataladesign.com

Jednym z ostatnich projektów grupy Latala są koksowniki "fi 134". fot. Wojciech Trzcionka

Dagmara Latała oraz Jacek Paździor i ich koksownik "fi 134". fot. Wojciech Trzcionka

Pufy "Meoto" dopasowują się do kształtu ciała. fot. Wojciech Trzcionka

Modułowa ławka "Groove", zaprojektowana z myślą o przestrzeni miejskiej jako platformie dla odpoczynku. fot. materiały prasowe