POLSKA RZUCIŁA BERLIN NA KOLANA

MM, ET, TWO, KORESPONDENCJA Z BERLINA

BERLIN 19.6.2013

ARCHITEKTURA DESIGN LUDZIE MIEJSCA RZECZY STYL ŻYCIA WYDARZENIA

Tegoroczne, już 11. berlińskie święto designu DMY (5-9 czerwca) upłynęło pod polska banderą: nasz kraj był gościem specjalnym wydarzenia, o rodzimych wystawach mówiono, że są najlepsze ze wszystkich, pokazaliśmy doskonałe nowości i zgarnęliśmy kilka nagród i wyróżnień. O Polakach wreszcie przestano mówić w Berlinie, jako biedniejszym sąsiedzie ze wschodu.
A wszystko to dzięki wystawie "Polish Design Focus" Instytutu Polskiego w Berlinie, która - rozrzucona po dwóch festiwalowych hangarach dawnego lotniska Tempelhof - doskonale promowała polskie wzornictwo i Polskę jako kraj innowacyjny, z dynamicznie rozwijającą się branżą kreatywną. - Gdyby nie Polacy, nie byłoby tu czego oglądać! - rzucił jeden z odwiedzających DMY. A inny, Polak od lat mieszkający w Berlinie, z wypiekami na twarzy mówił: - Widząc to wszystko, jestem dumny, że jestem Polakiem. Pokazaliśmy się bez kompleksów. Rzuciliśmy Niemców na kolana - dodał. Co ciekawe, w podobnym tonie brzmiały artykuły w niemieckich gazetach po zakończeniu festiwalu. Jeden z dzienników skomentował nawet, że definitywnie zakończyła się era drwienia z Polaków znanych stereotypowo z kradzieży niemieckich samochodów.

"Design Alive" jako partner wydarzenia pokazał wystawę Design Alive Awards oraz otwierał strefę "Open talks", gdzie o polskim designie rozmawialiśmy z laureatką Design Alive Award 2012, Agnieszką Jacobson-Cielecką oraz młodą gwardią projektową z grupy Tabanda. Nota bene wystawa "Współczesne improwizacje" pod ich kuratelą (organizator - Centrum Designu Gdynia) została zauważona i wyróżniona nagrodą Pappel przez Wyższą Szkołę Zawodową w Poczdamie jako jedna z trzech prezentujących najbardziej przyszłościowe produkty oraz odważne i inspirujące koncepcje.

Jedną z najbardziej oczekiwanych wiadomości podczas DMY International Design Festival jest werdykt jury, które przyznaje nagrody dla najlepszych projektów pojawiających się na festiwalu. Nie jest to zadanie łatwe, ponieważ na DMY zgłoszeń jest mnóstwo. Jurorzy wcześniej selekcjonują finałową "dziesiątkę", a już na miejscu dokonują ostatecznego wyboru. Nagrody są przyznawane w trzech kategoriach: New Talents Award, Exhibitors Award oraz Education Award. W kapitule w tym roku zasiedli: prof. Axel Kufus (UdK Berlin), Daniel von Bernstorff (Stylepark.com), prof. Czesława Frejlich (ASP Kraków, redaktor naczelna kwartalnika "2+3D") oraz Jörg Suermann (DMY).

Tegoroczna edycja konkursu była szczęśliwa dla Polaków, nie tylko dlatego, że nasz kraj był gościem specjalnym berlińskiego wydarzenia. Wśród dziesięciu nominacji do nagród znalazły się aż trzy projekty stworzone przez rodzimych projektantów: Jana Lutyka, Oskara Ziętę oraz Bartka Mejora. I to właśnie pierwszy z wymienionych otrzymał nagrodę główną w kategorii Exhibitors Award. Wyróżniono jego siedzisko Ribbon, dla którego jest to już kolejna nagroda. Jesienią zeszłego roku projekt zwyciężył w konkursie Make Me! w czasie Festiwalu Designu w Łodzi. Ribbon, czyli Wstążka, powstał ze sklejki, jest meblem, składającym się z dwóch modułów, które po złożeniu tworzą jedną nogę, a trzy nogi tworzą cały stołek. - To moja pierwsza zagraniczna nagroda! Bardzo się cieszę. Przede mną jednak jeszcze dużo pracy - powiedział nam uradowany zwycięzca.

Wśród innych polskich nominacji znalazły się: Kolekcja 3+ Oskara Zięty oraz projekty Bartka Mejora. Nowe projekty studia Zieta Prozessdesign powstały w kolejnej nowej technologii, opracowywanych przez Ziętę i jego zespół. - Umożliwia ona tworzenie stabilnych płyt z dwóch blach o dopasowanej formie. W technologii tej powstał modułowy system mebli i elementów w ich dowolnej kombinacji i konfiguracji. Poszczególne moduły 3+ mogą znaleźć zastosowanie w biurach, warsztatach, mieszkaniach, ale też jako ekspozycje sklepowe - deklaruje studio Zięty. Z kolei Bartek Mejor od pewnego czasu tworzy z wykorzystywaniem technik cyfrowych i możliwości wykorzystywania oprogramowania CAD w wytwarzania przedmiotów. Mejor wykorzystuje procesy zachodzące w naturze i ich prostotę. Tworząc modele obiektów nakłada np. warstwy papieru i wykańcza je ręcznie - jest to punkt wyjścia do modelowania kształtów w środowisku CAD.

Główną nagrodę w kategorii New Talents Award otrzymał Philipp Weber za Creation of a strange symphony, wykorzystującą nowe techniki dmuchania szkła. Natomiast w kategorii Education Award wyróżniono Fachhochschule Potsdam za projekt Metalscapes, polegający na kształtowaniu i formowaniu elementów metalowych. Laureatką Jury Award została Amelie Hinrichsen za Aus(sen)atmen, interaktywną instalację z pogranicza tańca współczesnego i technologii. Pozostali nominowani do tegorocznych nagród to: Ji Hye Kang i Victor Gonzales za Melodic Scribe, Hafner's Office za Makerbot distributor for Central and East Europe, studio Reditum za Moveo, Maren Boensch za Niem oraz Joke Verbeeren za Memo M.

Więcej na: www.dmy-berlin.com, www.polnischekultur.de

Festiwal jak co roku odbywał się w magicznej scenerii hangarów byłego berlińskiego lotniska Tempelhof. fot. Wojciech Trzcionka

Jan Lutyk i Ribbon, za który otrzymał DMY Exhibitors Award. Stołek składa się z dwóch modułów, które po złożeniu tworzą jedną nogę, a trzy nogi tworzą cały stołek. fot. Wojciech Trzcionka

Główną nagrodę DMY w kategorii New Talents Award otrzymał Philipp Weber za Creation of a strange symphony, wykorzystującą nowe techniki dmuchania szkła. fot. Wojciech Trzcionk

Wystawa Design Alive Awards promująca polski potencjał projektowy oraz wypoczynkowy lounge stworzony z polskich mebli marki Noti. fot. Wojciech Trzcionka

"Design Alive" otwierał strefę "Open talks", gdzie o polskim designie rozmawialiśmy z laureatką Design Alive Award 2012, Agnieszką Jacobson-Cielecką oraz młodą gwardią projektową z grupy Tabanda. fot. Wojciech Trzcionka

Polacy pokazali świetne produkty (tu fotel RM58 marki Vzór) na świetnie przygotowanych wystawach. W ostatnich latach Polska, poza granicami kraju, jeszcze nigdy tak dobrze nie zaprezentowała się jak na DMY w Berlinie. fot. Wojciech Trzcionka