POLSKA KOLEKCJONERKA W MEDIOLANIE

ET

MEDIOLAN 19.3.2013

DESIGN LUDZIE STYL ŻYCIA

Monika Unger pierwsze lata spędziła w Warszawie. Przymusowa ucieczka z ojczyzny zaprowadziła ją przez Belgię, Stany Zjednoczone do Włoch. O tym, jak polskie meble spółdzielni Ład przyczyniły się do stworzenia jednej z ciekawszych kolekcji modernizmu w Europie, o ojcu Leopoldzie - dziennikarzu paryskiej "Kultury" oraz o tym, w jakim języku myśli - opowiada w swoim mediolańskim apartamencie Ewie Trzcionce.
- W mojej kolekcji przedmioty muszą mieć swoją historię, muszę wiedzieć, skąd pochodzą - mówi nam projektantka wnętrz, architektka, kolekcjonerka modernistycznego designu.

W 1968 roku wraz z rodziną przeprowadziła się do Brukseli, gdzie ukończyła architekturę w post bauhausowskiej szkole La Cambre założonej przez Heny'ego Van De Velde. Studia skończyła w MIT (Massachusetts Institute of Technology) w Stanach Zjednoczonych na wydziale Environmental Design. Przeprowadzka do Włoch to kolejne doświadczenie: architektoniczna praktyka z Giancarlo De Carlo, potem praca dla Olivetti w mediolańskim dziale wizerunku korporacyjnego. Na stałe mieszka w Mediolanie. W 1994 roku założyła Creative Communications. Jest też współzałożycielką fundacji Creative Project, która promuje polskie wzornictwo za granicą. Wraz z Cinzią Ferrarą rozwija projekt Be Modern: tworzy unikatową kolekcję designu XX wieku, szczególnie skandynawskiego i brazylijskiego. Organizuje wystawy, wyposaża wnętrza, aranżuje wystawy, prowadzi badania, doradza.

Pełen zapis rozmowy w szóstym numerze kwartalnika "Design Alive".

Magazyn znajdziesz: tutaj
Prenumeratę zamówisz: tutaj

- W mojej kolekcji przedmioty muszą mieć swoją historię, muszę wiedzieć skąd pochodzą - mówi nam Monika Unger. fot. Materiały prasowe

Monika Unger organizuje wystawy, wyposaża wnętrza, aranżuje wystawy, prowadzi badania, doradza. fot. Wojciech Trzcionka

Polka tworzy w Mediolanie unikatową kolekcję designu XX wieku, szczególnie skandynawskiego i brazylijskiego. fot. Materiały prasowe