ARCHIKONA: LEMKE HAUS. MAŁY BOHATER [ZDJĘCIA]

TEKST: MARCIN MOŃKA, ZDJĘCIA: WOJCIECH TRZCIONKA

BERLIN 20.4.2014

ARCHITEKTURA MIEJSCA

- Chcemy mały, skromny dom - takie słowa na początku lat 30. XX wieku usłyszał Ludwig Mies van der Rohe od państwa Lemke. Dziś berliński domek jest zaliczany do grona najważniejszych realizacji słynnego architekta.
Inwestorami, jak powiedzielibyśmy dziś, było małżeństwo Karla i Marthy Lemke. Karl był cenionym grafikiem i przedsiębiorcą związanym z firmą poligraficzną Mühlenstraße w berlińskiej dzielnicy Friedrichshain i często realizował zamówienia muzeów czy innych instytucji związanych ze sztuką. Miłośnik malarstwa i nowoczesnej architektury, właściciel niemałej kolekcji dzieł sztuki, a także zegarków, był też biznesmenem świadomym roli miejsca, do którego zaprasza kontrahentów. Prócz miejsca do mieszkania, potrzebował otoczenia, w którym nawet najtrudniejsze negocjacje wydadzą się przyjemne. Niemal malarską scenografią dla domu miała stać się działka nad berlińskim jeziorem Obersee.

Gdy ceniony już wówczas architekt, Mies van der Rohe (w tym czasie szefował przecież Bauhausowi) spotkał się z małżeństwem Lemke usłyszał, że pragną małego i skromnego domu, którego przedłużeniem mógłby stać się ogród. Van der Rohe, współpracujący ze specjalistą od projektowania zieleni, Karlem Foersterem, potraktował więc funkcje ogrodowe jako strefę przejściową, łączącą dom z Obersee. Projekt ogrodu pozostaje w dialogu z formą budynku, łącząc płynnie podstawę domu z otaczającym krajobrazem. Przejście z parterowego domu do dwupoziomowego ogrodu prowadzi przez taras z drzewem orzechowca, które wyznacza centrum całej zabudowy.

Dom o powierzchni 160 m kw. powstawał na przełomie roku 1932 i 1933. Architekt miał przygotowane wstępne szkice, ostatecznie zdecydował się, m.in. ze względów ekonomicznych na projekt zabudowy w kształcie litery "L". Ten pomysł okazał się mocną stroną realizacji, podobnie jak ogromne przeszklenia na fasadach budynku, które zapewniały dużo naturalnego światła. Powstała mała, a zarazem efektowna rezydencja.

Także wyposażenie wnętrz leżało w gestii van der Rohe. Słynny architekt zaprojektował je wraz z Lilly Reich, nie tylko współpracowniczką, ale i towarzyszką życia. Duet stworzył m.in. wszystkie elementy sypialni. Były jednak miejsca, w których inwencję pozostawiono właścicielom i tak meble do salonu państwo Lemke przywieźli ze sobą z wcześniejszego domu. Obecnie większość ówczesnego wyposażenia wnętrz można oglądać w berlińskim Kunstgewerbemuseum (Muzeum Sztuki Dekoracyjnej).

Dom był gotowy w marcu 1933, małżeństwo Lemke mieszkało w nim do 1945 roku. Wtedy zajęła go Armia Czerwona, a następnie, przez kilkadziesiąt lat, pełnił rozmaite funkcje "w służbie systemu", były tu: garaż, magazyny czy kuchnia na potrzeby tajnej policji. Po rozmrożeniu z NRDowskiej hibernacji i zjednoczeniu Niemiec został udostępniany wraz z ogrodem dla zwiedzających. Kompleksowy remont przeszedł w latach 2000‒2002, wtedy przywrócono mu historyczny, znany z planów, charakter. Dziś dom nazywa się po prostu Lemke Haus i służy m.in. prezentacji sztuki nowoczesnej, w tym twórców znajdujących się pod wpływem Bauhausu i niemieckiego modernizmu. Za dobrowolne datki można swobodnie zwiedzić dom i trwającą wystawę, przejść się z salonu nad jezioro, zwiedzając proporcjonalny ogród.

Choć niewielki, a może właśnie dlatego, dla architekta był szczególnym wyzwaniem. Oprócz formy budynku, musiał też zaprojektować ogród oraz znaleźć pomysł na ciekawe i funkcjonalne połączenie obu stref. Berliński dom był ostatnim powstałym w ojczyźnie obiektem przed emigracją van der Rohe do Stanów Zjednoczonych.