DIVADLO: KIEDYŚ MOLO, DZIŚ STOLIKI

MM


20.7.2012

RZECZY

Meble z pali z sopockiego mola oraz wszelkich zużytych elementów drewnianych? To rzeczywiście możliwe - udowadnia to studio Divadlo z Gdańska, które od kilkunastu miesięcy tworzy zaskakujące meble, jak stoliki, pufy czy krzesła.
Studio postanowiło łączyć stare klasyczne meble ze współczesnymi wzorami. Na początku swojej działalności zajmowało się jedynie renowacją antyków, dopiero po pewnym czasie zdecydowało się na zupełnie autorskie propozycje. Ta kolekcja powstaje od ponad roku. Tworzą ją stoliki, pufy czy krzesła, w większości powstałe albo z antyków albo z "odrzuconych" i nikomu niepotrzebnych drewnianych elementów. - Szukamy takich "zużytych" elementów drewnianych gdzie się da. Prowadziłem pracownię renowacji antyków i korzystam ze starych znajomości, czasami zdarzają się ciekawe okazy na internetowych aukcjach lub remonty starych budynków, są tzw. wystawki w Trójmieście, ludzie często też wyrzucają ciekawe meble do kosza. Jeździłem także na giełdy do Niemiec czy Szwecji - przyznaje Adam Stadnik ze studia Divadlo.

To właśnie z takich materiałów są później tworzone nieoczywiste projekty łączące starą formę ze współczesnym myśleniem i możliwościami. Tak dzieje się choćby w serii Stoły na poły, w których w bezceremonialny sposób połączono stare z nowym. Podobnie dzieje się w meblach już naturalnie drewnianych - to popularna seria stolików powstałych z pali pochodzących z ...rozbiórki remontowanego sopockiego molo czy też "krzywy" stolik di Pisa na oryginalnych XIX wiecznych nóżkach. - Sopockie pale udało nam się zdobyć w 2010 roku, kiedy miasto Sopot przebudowywało marinę: wydobyto kilkadziesiąt pali i rozdano je osobom, które dobrze udokumentowały potrzebę ich dalszego wykorzystania. Byliśmy jedynymi, którzy chcieli użyć je do działalności artystycznej. Dwa pale, po 13 metrów każdy, leżakowały pocięte i suszyły się pod naszą pracownią ok. 1,5 roku, i mniej więcej od pół roku są wykorzystywane do budowania różnych, małych stolików. Ilość budulca jest ograniczona, bo część drewna trzeba było wyrzucić. Mamy zatem do czynienia z tzw. limitowaną serią - dodaje Adam Stadnik.

Praca nad meblami a zarazem oszukiwaniem materiałów pochłania pracownię bez reszty. - Staramy się nie niszczyć mebli, tylko dawać im szansę "nowego zaistnienia". Z powodów ekonomicznych musiałem zaniechać renowacji, ponieważ nakład prac generował koszty, które odstraszały klientów. Przerabianie takich antyków w jakiś inny, nieco ekstrawagancki nawet sposób przywraca im pierwotną funkcję a nam daje frajdę tworzenia - tłumaczy Adam Stadnik.

Wszystkie meble są wytwarzane ręcznie w pracowni Divadla w Gdańsku. Studio korzysta z pomocy rzemieślników: stolarza, ślusarza czy lakiernika a także wsparcia warsztatów tapicerskich czy szklarskich. Studio wciąż ma nowe pomysły. - Np. teraz pracujemy nad dwoma projektami, które pokażemy na tegorocznych Gdynia Design Days, a które będą się na pewno odwoływać do naszych klasycznych, "drewnianych" korzeni, choć będą jakby "nowsze" w swoim charakterze. I na pewno będą miały możliwość autorskiej, ale seryjnej produkcji - zapowiada Adam Stadnik.

Meble powstałe w Divadle kosztują od 850 zł.

Więcej: www.divadlo.pl

Gazetnik studia Divadlo. fot. Materiały prasowe

Stolik di Pisa. fot. Materiały prasowe

Projekt Mur. fot. Materiały prasowe

Kolekcja Pustynia. fot. Materiały prasowe

Siedzisko Pupa. fot. Materiały prasowe