Rzemiosło stało się dziś pojęciem pojemnym, wygodnym i często nadużywanym. Funkcjonuje jednocześnie jako obietnica jakości, element narracji marketingowej i odwołanie do tradycji. Rzadziej mówi się o nim jako o narzędziu współczesnej pracy projektowej – metodzie, która nie definiuje celu, lecz pozwala go osiągnąć. Dla mnie rzemiosło ma sens tylko wtedy, gdy prowadzi do elastyczności i jakości – a nie gdy zastępuje je deklaracja.
Pamiętamy moment, kiedy na rynku pojawiły się pierwsze lody określane jako rzemieślnicze. Były inne, świeże, wyraźnie lepsze. Nikt nie spodziewał się, że kilka lat później niemal wszystko zacznie być w ten sposób nazywane. Marketing szybko wydrenował nazwę, która miała być wyróżnikiem jakości. Jednocześnie trudno odebrać małym, lokalnym wytwórniom prawo do używania tego słowa, nawet jeśli korzystają z przemysłowych półproduktów czy maszyn.
Problem zaczyna się wówczas, gdy pojęcie „rzemiosło” próbuje się rozciągnąć na obszary, w których przestaje ono cokolwiek znaczyć.
Ten sam mechanizm obserwujemy dziś w stolarstwie. Rzemiosło bardzo często definiuje się w kontrze do wielkich, bezdusznych fabryk. Tymczasem wielu z nas doświadczyło, że także rzemiosło potrafi być bezduszne, mechaniczne i pozbawione refleksji. Sama praca ręczna (cokolwiek by znaczyła) nie jest jeszcze gwarancją jakości. Jest narzędziem, które świadomie użyte może do niej prowadzić.
Dlatego nie interesuje mnie rozmowa o rzemiośle jako wartości samej w sobie. Nie interesuje mnie „hand made” jako hasło ani tradycyjne stolarstwo jako fetysz. Interesuje mnie design i jakość rozumiane jako fundament obiektów określanych dziś mianem designu kolekcjonerskiego. To obszar, w którym jako kraj dopiero stawiamy pierwsze kroki i w którym wciąż brakuje spójnego systemu wsparcia – zarówno na poziomie edukacji zawodowej i wyższej, jak i mecenatu czy polityki państwa.
Rzemiosło w Polsce funkcjonuje dziś w stanie permanentnego zawieszenia pomiędzy resortami, pomiędzy definicjami, pomiędzy językami, którymi się o nim mówi. Nie istnieje spójny model instytucjonalny, który traktowałby je jako elastyczne narzędzie tworzenia współczesnych obiektów wysokiej jakości. Jako praktykę, która nie służy pielęgnowaniu nostalgii ani odtwarzaniu form, lecz pozwala osiągać precyzję, trwałość i indywidualny charakter, czyli wartości kluczowe dla designu kolekcjonerskiego.
Równie nieobecne jest myślenie o rzemiośle jako metodzie pracy projektowej. W systemie edukacyjnym projektant i wykonawca wciąż funkcjonują jako dwa odrębne byty. Tymczasem w praktyce współczesnego designu (szczególnie w obszarze obiektów unikatowych i limitowanych) granica ta dawno się zatarła. Rzemiosło staje się tam sposobem myślenia:pracą z materiałem, prototypowaniem, testowaniem granic formy i technologii. Nie umiejętnością manualną, lecz narzędziem projektowym.
Choć w ostatnich latach widać pierwsze symptomy zmiany (rosnące zainteresowanie autorskimi pracowniami, pojedyncze inicjatywy kuratorskie czy obecność rzemieślników w kontekście designu współczesnego), proces ten postępuje bardzo powoli i pozostaje fragmentaryczny. Rzemiosło nadal bywa postrzegane głównie jako usługa albo folklorystyczny dodatek do narracji o tradycji. Tymczasem na dojrzałych rynkach funkcjonuje ono w pełnoprawnym obiegu galeryjnym, targowym i kolekcjonerskim, poddawane krytyce, kuratorstwu i selekcji. Jest tam integralnym elementem kultury współczesnej, a nie jej dekoracyjnym marginesem.
Być może dlatego tak wielu designerów makerów swoje pierwsze realne sukcesy osiągało – tak jak ja – poza Polską, a sprzedaż obiektów do dziś w dużej mierze zawdzięcza rynkom zagranicznym. Tam jakość jest bezlitośnie weryfikowana. Każdy detal ma znaczenie, a jeden błąd potrafi przekreślić lata pracy. Rzemiosło, które jest częścią mojej pracy, rozwijałem przez lata, ucząc się za granicą, studiując obcojęzyczne książki i kanały internetowe zagranicznych mistrzów stolarstwa. Przyjmowałem ich postawę – pokazali mi, że jakość jest kwestią postawy, a nie trikiem stolarskim.
Z drugiej strony nie oznacza to, że rzemiosło wyklucza korzystanie z technologii zoptymalizowanych kosztowo czy z rozwiązań stricte przemysłowych. Nie jest również nieuczciwe wykonanie obiektu w niższym standardzie, pod warunkiem że zostało to jasno zakomunikowane i odpowiednio wycenione. Problem pojawia się wtedy, gdy jakość maskowana jest językiem, a słowa takie jak „rzemiosło”, „tradycja” czy „hand made with love” mają przykryć kompromisy, kiedy to usługę ograniczamy do możliwości maszyn, które posiadamy.
W swojej pracy określiłem jasno kierunek: jakość. Jeśli pracuję z projektantami lub realizuję obiekty na zamówienie, stawiam jeden podstawowy warunek: najwyższy możliwy poziom w zakresie materiałów, konstrukcji i wykończenia. Często łapię się, że podejmuję się rzeczy, których jeszcze nie robiłem, bo „kręci” mnie wizja rozwoju, nauczenia się czegoś nowego.
Gdy tworzę mebel, sięgam po takie technologie i metody, które pozwalają mi osiągnąć najwyższą jakość. Wiedza i umiejętności pozwalają mi elastycznie sięgać zarówno do współczesnych, jak i tradycyjnych metod produkcji. Jednak nie zawsze uważam za konieczne opowiadanie o procesie produkcji, narzędziach i metodach, jakich użyłem.
Opowiadam o jakości w kontekście budowy obiektu, jak również o moich inspiracjach w odniesieniu do designu. Skupiam się na budowaniu marki opartej na szczerości, jakości i w efekcie – zaufaniu. To podejście wymaga wyrzeczeń, ale nie uważam ich za koszt. W ten sposób definiuję swoją drogę jako projektanta i twórcy – nie jako kolejny projekt biznesowy, lecz jako świadomy wybór.
Tomisław (Tom) Bensari
Rocznik 1972. Polski projektant i ebenista, założyciel i główny wykonawca marki Bensari Ébénistes. Prawnik z wykształcenia, wieloletni CEO największych polskich firm z branży dystrybucji farmaceutycznej. Pasjonat rzemiosła, tradycyjnych technik i narzędzi. W ramach marki Bensari Workshop organizuje warsztaty z tradycyjnego stolarstwa. Prywatnie mąż i ojciec piątki dzieci.
Poczet polskich rzemieślników w magazynie „DA”!
Rzemiosło jest dziś w centrum uwagi, ale nie jest to sentymentalny powrót do tradycji. Projektanci sięgają po techniki rzemieślnicze, bo chcą nadawać przedmiotom znaczenie wykraczające daleko poza funkcję i powierzchnię.
Bieżące oraz archiwalne wydania „Design Alive” znajdziesz w naszym sklepie: z dostawą do domu, w prenumeracie lub w wersji cyfrowej. Dołącz do świata „DA”, a 6 kolejnych numerów magazynu dostarczymy Ci prosto do domu!




