W GDYNI DESIGN TO NIE GADŻET

WOJCIECH TRZCIONKA

GDYNIA 25.7.2012

BEZ KATEGORII DESIGN WYDARZENIA

W Trójmieście mawiają, że w Gdańsku się pracuje, Sopocie się bawi, a w Gdyni mieszka. Że faktycznie tak jest, mógł się przekonać każdy, kto przyjechał na piątą edycję Gdynia Design Days (7-15 lipca) pod patronatem "Design Alive".
W Gdyni design i świadome projektowanie widać na każdym kroku, i to nie tylko od święta. Miasto, które kiedyś wyrastało w stylu modernizmu i dziś jest nim przepełnione, wciąż chce być otwarte i nowoczesne. Buduje się nowoczesny park przemysłowy, w przestrzeni publicznej wyrastają dobrze zaprojektowane place zabaw i skwery. "Design thinking" czuć nawet na plaży. Aby turyści nie zostawiali samochodów bezpośrednio przy molo w Orłowie, oddalony o kilkadziesiąt metrów parking jest darmowy. Na zachętę. No i przede wszystkim w Gdyni nie widać nadmorskiego zalewu tandety.

- Dla nas design to proces czynienia miasta przyjaznym dla mieszkańców - przekonywał nas wiceprezydent Gdyni Michał Guć, który swoje pomysły, jak życie w mieście uczynić lepszym, niejednokrotnie przywozi z zagranicznych wyjazdów.

Piąty festiwal wpisał się w ten klimat i designu nie pokazywano tu przez pryzmat "dizajnerskich krzeseł", a świadomego procesu projektowego, z którym próbowano dotrzeć do przeciętnego urlopowicza. - Chcemy odczarować słowo "design". Nawet nie chcemy się nim za bardzo posługiwać. Mówimy "projektowanie" - przekonywał Janusz Kaniewski, znany polski projektant i kurator GDD.

W Gdyni na każdym kroku uczono, że design to nie dziwny i drogi gadżet. - Zwracamy uwagę mieszkańcom i turystom, że design to nie tylko gadżety, ale także mądre rozwiązania dla miasta - na komunikację, aranżację przestrzeni i budynków użyteczności publicznej - tłumaczyła Ewa Janczukowicz-Cichosz, kierownik Centrum Designu Gdynia.

Tegoroczna edycja Gdynia Design Days była nie tylko bardzo ciekawa, ale i rekordowa pod wieloma względami. Kontenerowy Terminal Designu, który po raz pierwszy w historii imprezy stanął na Skwerze Kościuszki przyciągnął kilkadziesiąt tysięcy odwiedzających. Mieszkańcy, studenci, projektanci, dzieci, młodzież oraz turyści z Polski i zagranicy brali udział w warsztatach, słuchali wykładów, oglądali filmy lub wpadali do Terminalu, żeby posiedzieć na leżakach, odpocząć i porozmawiać.

Kontenery były miejscem relaksu, spotkań, dyskusji i wymiany doświadczeń, m.in. w ramach warsztatów dla profesjonalistów, panelu biznesowego, czy Super Sam Design - projektowego marketu, na którym młodzi dizajnerzy mieli szansę wypromować swoją markę i spotkać się z klientem. Specjalne warsztaty "Elevator speech" przygotowali dziennikarze "Design Alive" w partnerstwie z Zieta Prozessdesign, którzy uczyli młodych projektantów jak opracować materiał prasowy i zaciekawić nim media.

Choć ze Skweru Kościuszki zniknął już Terminal Designu, wciąż można oglądać pięć z sześciu wystaw zorganizowanych w ramach letniego festiwalu, m.in. ekspozycję "Ładny kraj" Janusza Kaniewskiego, która jest podsumowaniem tego, jak zmieniła się przestrzeń publiczna w Polsce po przemianach ostatniego dwudziestolecia, czy "Bóg Humor Ojczyzna", na której Ksenia Kaniewska odkrywa przed nami Rosję, jej projektantów i design.

- To pierwsza wystawa rosyjskiego wzornictwa w tej części Europy. Obalamy stereotyp, że rosyjski design to przepych i złoto. To znakomite wzornictwo, design na najwyższym poziomie - tłumaczyła kuratorka.

Gdynia Design Days nie kończy się wraz z zamknięciem części festiwalowej. - W lipcu i w sierpniu można oglądać jeszcze nasze wystawy. Po GDD zostaną także konkretne rozwiązania - w ramach Gdyńskiego Pleneru Projektowego wyłoniono pomysł na zagospodarowanie Wymiennikowni - Nowego Centrum Kreatywności Młodzieży - zapewnia Ewa Janczukowicz-Cichosz.

Więcej: www.gdyniadesigndays.eu

Choć ze Skweru Kościuszki zniknął już Terminal Designu, wciąż można oglądać pięć z sześciu wystaw zorganizowanych w ramach letniego festiwalu. fot. Wojciech Trzcionka

Warsztaty "Elevator speech" przygotowali dziennikarze "Design Alive" w partnerstwie z Zieta Prozessdesign, którzy uczyli młodych projektantów jak opracować materiał prasowy i zaciekawić nim media. fot. Materiały prasowe

Wystawa "Ładny kraj" jest podsumowaniem tego, jak zmieniła się przestrzeń publiczna w Polsce po przemianach ostatniego dwudziestolecia. Kurator wystawy: Janusz Kaniewski. Miejsce: Muzeum Miasta Gdyni. 7 lipca-31 sierpnia. fot. Wojciech Trzcionka

Na wystawie "Bóg Humor Ojczyzna" Ksenia Kaniewska odkrywa przed nami Rosję, jej projektantów i design. I to po raz pierwszy w tej części Europy. Miejsce: Klub Marynarki Wojennej "Riwiera". 7-31 lipca. fot. Wojciech Trzcionka

Wystawa "Design innowacyjny. Rzeczy piękne i mądre". Kurator i komisarz wystawy: Ksenia Piątkowska. Centrum Designu Gdynia w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym. 7 lipca-15 sierpnia. fot. Wojciech Trzcionka

Gdynia Playground to ciąg instalacji, które do końca wakacji stoją na Bulwarze Nadmorskim. Turyści mogą się w nich bawić i poznawać tajniki projektowania. fot. Wojciech Trzcionka