SAINT-ETIENNE, DESIGN PRZYSZŁOŚCI

MAGDALENA JACKOWSKA, KORESPONDENCJA Z SAINT-ETIENNE

10.12.2010

BEZ KATEGORII

Rozwichrzoną fryzurą Francuza nazwał tegoroczne biennale designu w Saint-Etienne Piotr Sarzyński, publicysta "Polityki". Trafniej nie można było. Z jednej strony francuska impreza jest niezwykle ciekawą sceną, na której obok produktów, prezentują się idee i pomysły. Z drugiej, zbyt łatwo można się w tym wszystkim zgubić. Ale Saint-Etienne możemy zazdrościć!
To poprzemysłowe miasto na południu Francji przeszło w ostatnich latach bardzo skuteczny lifting. Jest liderem pod względem rosnącej liczby miejsc pracy, zadziwia architekturą, a szkolne przedsięwzięcie przekształciło w jedno z najważniejszych wydarzeń dotyczących projektowania w Europie. Każdy spacer po Saint-Etienne przynosił odkrycia.

Niesamowita ławka z parku okazywała się nowym pomysłem designerskim, a stara kopalnia z oryginalnie zachowaną górniczą szatnią miejscem wystaw i imprez. Marzą się podobne zmiany na Śląsku. I tylko do samego Cité du design, w dawnej Państwowej Fabryce Broni, trafić trudno. Centrum biennale, gdzie mieszczą się najważniejsze wystawy i gdzie zjeżdżają goście, oznaczone jest fatalnie. Po dwóch dniach ledwo znajduję drogę do biura prasowego.

Organizatorzy nie postarali się też o wyraźną identyfikację wystaw. Jak je rozpoznać? Stali bywalcy radzą mi wyrwać mapkę z programu i podążać za wskazówkami… Francuzi prawie nie mówią po angielsku i nie mają z tego powodu żadnych kompleksów. Co mogę wybaczyć w restauracji, jest uciążliwe, gdy chcę cokolwiek załatwić na terenie wystaw. Umówienie się z główną kurator biennale od początku graniczy z cudem i w końcu nie udaje się. Na wszystko jednak narzekać nie mogę. Wystawa "Jutro jest dziś" to zapierająca dech podróż w przyszłość. Były tam ekologiczne żelowe lodówki bez półek, maszyny, tworzące jadalne chmury dla wielbicieli diet, trumny z wizerunkiem zmarłego i aparaty fotograficzne w kształcie naszyjników. Będą w sklepach nie za rok, a za kilkadziesiąt lat. Design przyszłości.

Z pragnień, na które odpowiedzieli projektanci, dziś jeszcze nawet nie zdajemy sobie sprawy.

Design przyszłości na wystawie "Jutro jest dziś". Czy kiedyś będą popularne trumny z wizerunkiem zmarłego? fot. Magdalena Jackowska

Design jest wszędzie - w parku w Saint-Etienne i na wystawach biennale. Oryginalna ławka projektu Lucile Soufflet. fot. Magdalena Jackowska

Rewolucja w gastronomii - ta maszyna tworzy jadalne chmury, np. o smaku pomidorów. "Le Whaf" to dzieło francuskiego projektanta Stephane'a Bureaux. Do współpracy zaprosił mistrzów kuchni molekularnej. fot. Magdalena Jackowska

Finalista prestiżowego konkursu Design Lab 2010 - ekologiczna i supernowoczesna lodówka. Nie ma półek, produkty wkłada się bezpośrednio w żel, który je zabezpiecza. fot. Magdalena Jackowska

Ten aparat fotograficzny można zawiesić na szyi, jak łańcuszek. Gdy zrobi zdjęcie, natychmiast wyśle je do osobistego komputera. fot. Magdalena Jackowska

Jeden komputer pozwoli wirtualnie ulepić naczynie z gliny. Drugi je stworzy w rzeczywistości, a autor nie wybrudzi palców. fot. Magdalena Jackowska