RODZINA TOMA DIXONA POWIĘKSZYŁA SIĘ O KRAKÓW

MM

8.12.2011

WYDARZENIA

Tom Dixon w pełnej okazałości w Krakowie. Trwa właśnie wystawa kilkunastu projektów brytyjskiego studia. Wszystkie łączy jedno: dzięki swojej formie i funkcjonalności zdobyły uznanie na całym świecie. Teraz można je nie tylko oglądać, ale i kupić.
Wystawę Toma Dixona można oglądać w krakowskiej Metaformie. Zorganizowała ją Renata Kalarus, ceniona polska projektantka, dla której indywidualna ekspozycja znanego brytyjskiego studia ma duże znaczenie. Wcześniej w prowadzonej przez nią pracowni pojawiły się znane światowe marki, m.in. Moooi, Driade czy De La Espada.

Początkowo Metaforma miała być przestrzenią w której pojawiają się polskie projekty, jednak ze względów m.in ekonomicznych okazało się, że musi otworzyć się również na projekty światowe. Obecnie Metaforma stała się miejscem, gdzie koegzystują zarówno polskie jak i światowe najżywotniejsze idee i projekty. - Gdy pomyślałam o Tomie Dixonie i projektach jego studia wiedziałam, że jest to mocno wysoka półka. Nie spodziewałam się jednak, że aż tak bardzo. Żyjemy w czasach, gdy wszystko tak naprawdę jest na wyciągnięcie ręki, stąd nie zawsze dociera do nas świadomość znaczeń i wartości. Byłam jednak na tyle podekscytowana tym pomysłem, że za wszelką cenę chciałam sprowadzić te projekty do Polski - przyznaje Renata Kalarus.

Okazało się jednak, że dotarcie do studia i przekonanie jego szefa do kolejnego przedstawicielstwa jego produktów nie jest takie proste. Ponadto studio Toma Dixona działa na zasadach dużej rodziny, gdzie ludzie związani z firmą dobrze się znają, spotykają się, wciąż pojawiają się te same twarze. - Negocjacje trwały prawie rok. W końcu byliśmy umówieni z przedstawicielami firmy w Mediolanie. Już podczas spotkania okazało się, że płynie w naszych żyłach krew Toma Dixon i zostaliśmy przyjęci do rodziny - dodaje z uśmiechem Renata Kalarus. Nie ukrywa, że w podjęciu decyzji z pewnością pomogła nagroda Red Dot, jaką polska projektantka otrzymała w 2009 roku za krzesło Comma.

Wystawę projektów Toma Dixona otwarto w zeszły piątek. Trafilo na nią 16 wzorów projektów studia, wśród nich m.in. Mirror Ball, Slab Dinning Table, Etch Candle Holder, Base Table, Beat Light, Screw Table, Crown Candelabra czy Offcut Stool. To wszystko meble i elementy oświetlenia. Szczególne znaczenie w kolekcji prezentowanej w Metaformie ma Wingback Chair, zainspirowany XVIII-wiecznymi brytyjskimi fotelami dla dżentelmenów. Ten który pojawił się w Krakowie, jest pierwszym egzemplarzem w Polsce. - Pamiętam gdy kilka lat temu zobaczyłam go na wystawie podczas London Design Festiwalu. Wtedy w przestrzeni wystawienniczej pojawił się jako jedyny obiekt, a ja zastanawiałam się dlaczego - wspomina Renata Kalarus.

Tom Dixon (ur. 1959) to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci światowego wzornictwa. Pochodzi z Tunezji, jednak w wieku czterech lat przybył do Wielkiej Brytanii. Jego projekty dla wielu marek (przede wszystkim dla włoskiej Capellini), są cenione na całym świecie. Projektuje meble, oświetlenie ale także hotele czy przestrzeń publiczną. Dixon nie kończył jednak żadnej specjalistycznej szkoły uczące projektowania. Podobno projektowaniem zainteresował się w chwili, gdy musiał naprawić swój zepsuty motocykl.

Wystawę w krakowskiej Metaformie można oglądać do 18 marca.

Więcej: www.metaforma.pl

POSŁUCHAJ O DIXONIE I WYSTAWIE, RELACJA RMF CLASSIC:

Szczególne znaczenie w kolekcji prezentowanej w Metaformie ma Wingback Chair, zainspirowany XVIII-wiecznymi brytyjskimi fotelami dla dżentelmenów. fot. Wojciech Trzcionka

Wystawę w krakowskiej Metaformie można oglądać do 18 marca. fot. Wojciech Trzcionka

Wystawę projektów Toma Dixona otwarto w zeszły piątek. Od lewej: Renata Kalarus i Jerzy Cyganiewicz z Metaformy, Ewa Trzcionka - redaktor naczelna DesignAlive.pl. fot. Wojciech Trzcionka

Na wystawie znalazło się 16 projektów studia Toma Dixona, wśród nich m.in. lampa Mirror Ball (srebrne kule z prawej). fot. Wojciech Trzcionka