PREZYDENCJA W UE: ŚWIAT ZOBACZY CO POLSKIE

MARCIN MOŃKA

20.5.2011

WYDARZENIA

Kilka tygodni pozostało do objęcia przez Polskę prezydencji w Unii Europejskiej. Przygotowują się do niej wszyscy, nie tylko przedstawiciele najwyższych władz. W ostatnich dniach polskie władze przedstawiły oficjalne logo polskiej prezydencji oraz gadżety, które będą jej towarzyszyć.
Jako pierwsze świat ujrzało logo polskiego przewodnictwa w Unii, budząc chyba największe dyskusje i kontrowersje. Ale to chyba z korzyścią dla samego projektu, bowiem sama dyskusja nad logo sprawiła, że mocniej utrwaliło się w powszechnej świadomości. Projekt logo przygotował Jerzy Janiszewski, autor legendarnego znaku "Solidarności". W ostatnim tygodniu przedstawił je premier Donald Tusk, który na konferencji prasowej przyznał zarazem, że logo prezentuje "typ odwagi i nowoczesności", którą Polska ma do zaproponowania krajom europejskim. Logo przedstawia sześć połączonych ze sobą strzałek w sześciu różnych kolorach, które przypominają postaci trzymające się za ręce. Towarzyszy im flaga Polski, stylistycznie nawiązująca do legendarnego znaku "Solidarności". I to właśnie do jej dziedzictwa odwołuje się symbolika całego znaku oraz zmian, jakie dokonały się na przestrzeni ostatnich 20 lat. Logo jest dynamiczne, żywe, i jak zapewniają polskie władze, ma przypominać o Polsce, jaką chcielibyśmy widzieć w świecie. Logo ma już swoich entuzjastów, m.in. ze względu na odwołanie do rozpoznawalnego na całym świecie znaku NSZZ. Ma też swoich przeciwników, zarzucających pewną anachroniczność zawartą w tej formie komunikacji wizualnej.

Także w minionym tygodniu zaprezentowano elementy wizualne polskiej prezydencji w UE, a więc gadżety i upominki, które zgodnie z unijną tradycją są wręczane ministrom czy delegatom odwiedzającym Polskę w czasie jej przewodnictwa. Gadżetów towarzyszących polskiej prezydencji będzie kilka. Już od chwili debiutu, czyli oficjalnej ich prezentacji, największą popularnością cieszy się "bączek", powstały także spinki do mankietów oraz skórzane aktówki. Wśród pokazanych przedmiotów znalazły się także meble, które pojawią się w przestrzeniach konferencyjnych. - Zależało nam na tym, aby wszystko, co pokazuje prezydencja, było od początku do końca zaprojektowane i wykonane w Polsce, z polskich materiałów - przyznał Konrad Niklewicz, rzecznik prezydencji. Rzeczywiście, wszystkie elementy wizualne zaprojektowali polscy projektanci: Monika Wilczyńska i Krzysztof Smaga stworzyli bączki, Dorota Kempko - spinki do mankietów, Ania Kuczyńska - aktówki, zaś Tomek Rygalik - meble. I wszystkie też zostały wykonane z polskich surowców. Zgodnie z założeniem pomysłodawców, upominki mają promować różnorodność polskich materiałów, czyli m.in. drewno, porcelanę czy bursztyn. - Warto pokazać, że  w Polsce możemy znaleźć produkty, które wykonane są zgodnie z panującymi trendami w światowym designie, innowacyjnie i wyprodukowane według nowoczesnych technologii. Prezenty pakowane będą w opakowania łączące prostotę, minimalizm i użyteczność - wyjaśniał rzecznik prezydencji.

Największe zainteresowanie wzbudziły drewniane "bączki". Swoją formą i funkcją nawiązują do popularnych dziecięcych zabawek. Ich projektanci przyznali, że ważnym elementem w pracy nad projektem było nawiązanie do zabawy właśnie oraz aktywności jako opozycji wobec nudy. Bączków powstało najwięcej, bowiem Ministerstwo Spraw Zagranicznych zamówiło ich ponad 6000 sztuk, wszystkie są ręcznie malowane i powstały w czterech wzorach: łowickim, opoczyńskim, kurpiowskim oraz kujawskim. W ich produkcję było zaangażowanych ponad 60 osób..

Z kolei spinki do mankietów, których ministerstwo zamówiło 167 par, są wykonane ze srebra oraz charakterystycznego surowca - krzemienia pasiastego, który często bywa określany jako "polski diament" i występuje nieopodal Sandomierza. Drugim z ekskluzywnych gadżetów, zwanych VIP-owskimi jest skórzana aktówka, która będzie wręczana szefom rządów oraz ministrom. Aktówki są dostępne w dwóch kolorach, naturalnym i czarnym, a do ich produkcji posłużył materiał wywodzący się z Podhala. Na czas polskiej prezydencji powstanie 360 takich aktówek.

I wreszcie meble: zaprojektował je Tomek Rygalik, jeden z najbardziej rozpoznawalnych w świecie polskich projektantów. Rygalik stworzył meble, które pojawią się we wnętrzach sal, gdzie swoje spotkania będą odbywać politycy czy urzędnicy. Powstały więc m.in. dwa rodzaje krzeseł, specjalne lampy reagujące na ruch czy komfortowe sofy, przeznaczone dla chwilowego relaksu i odprężenia. - Koncepcja mebli składająca się z wielu komponentów: stołów, krzeseł, foteli, systemów siedzisk czy lamp mają jeden wspólny mianownik: powstały przez połączenie tradycyjnych surowców, które kojarzą się z Polską, z bardzo nowoczesnym wzornictwem, które miejscami odwołuje się do tradycji polskiego projektowania - wyjaśnia Tomek Rygalik. Do produkcji mebli wykorzystano drewno bukowe oraz naturalną wełnę. Zastosowano też rozmaite rozwiązania, np. tapicerowane siedziska, które zwiększają dodatkowo ergonomiczność samych projektów. Meble Tomka Rygalika pojadą wszędzie tam, gdzie będą się odbywać wydarzenia związane z polską prezydencją w UE. Meble trafią więc do 7 miast w Polsce oraz do Brukseli. Meble zostały skonstruowane w ten sposób, aby w czasie swoich "przenosin" nic się z nimi nie działo.

Polska prezydencja w UE rozpocznie się 1 lipca tego roku. Więcej: www.prezydencjaue.gov.pl

Bączek powstał w czterech wzorach. fot. Materiały prasowe

Logo polskiej prezydencji. fot. Materiały prasowe

Meble zaprojektowane przez Tomka Rygalika. fot. Materiały prasowe

Meble Rygalika są wykonane z drewna bukowego oraz naturalnej wełny. fot. Materiały prasowe

VIP-owska aktówka. fot. Materiały prasowe

Spinki z mankietów wykonane ze srebra i "polskich diamentów", czyli krzemienia pasiastego. fot. Materiały prasowe