Kadr z filmu "Virus" Roberta Procha. Obraz jest jedynym filmem z Polski na nowojorskim festiwalu.

POLSKI „VIRUS” W NOWYM JORKU

MON

26.10.2010

WYDARZENIA

Swoje festiwale filmowe mają już reprezentanci rozmaitych dziedzin: podróżnicy, ekolodzy, fani reklam czy dobrego jedzenia. W połowie października w Stanach Zjednoczonych odbędzie się festiwal filmowy poświęcony wyłącznie architekturze i designowi.
Na festiwalowych gości od 14 października oczekuje Nowy Jork. To właśnie tutaj grupa zapaleńców pomyślała, aby opowiadać o projektowaniu na dużym kinowym ekranie i postanowiła stworzyć największą imprezę filmową poświęconą tej tematyce. Okazało się, że filmowców, zarówno dokumentalistów, twórców fabuł jak i krótkometrażowych produkcji animowanych poświęcających swój czas i uwagę pracy architektów i dizajenrów jest całkiem wielu, zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i w Europie. - Projektowanie jest tak mocno rozwijająca się dziedzina naszego życia, że zorganizowanie festiwalu filmowego wydawało się nam pewną koniecznością. Fani architektury i designu znajdą wybór filmów długometrażowych, dokumentalnych oraz krótszych form filmowych - przyznaje w rozmowie z nami Kyle Bergman, szef Architecture and Design Film Festival.

Festiwal potrwa cztery dni, podczas których w nowojorskim Tribeca Cinemas zaplanowano kilkadziesiąt projekcji. Widzowie będą mogli obejrzeć ponad 40 tytułów, traktujących o architekturze i designie. - Design kieruje wszystkim w naszym życiu, stąd potrzeba pokazania pewnych mechanizmów, na które spoglądamy z filmowej perspektywy. Program wydaje nam się niezwykle efektowny, pokażemy nie tylko najnowsze zjawiska, ale zwrócimy się również do historii, która wciąż inspiruje. Przypomnimy m.in. postać Herberta Mattera, niemal zapomnianego geniusza grafiki - przyznaje Kyle Bergman. Podczas festiwalu wiele miejsca zostanie poświęconych m.in. ikonom. Film "Saving Lieb House" opowiada o twórcach pierwszego domu w stylu pop-art, Robercie Venturim i Denise Scott Brownie.

Najwięcej propozycji filmowych powstało w Stanach Zjednoczonych, wiele pochodzi z Włoch, Canady, Wielkiej Brytanii, Francji czy Australii. Są także filmowe rodzynki, jak czeski "Eye over Prague" który właśnie w Nowym Jorku będzie mieć swoją premierę. Reżyserka Olga Spatova swój film poświęciła zmarłemu w zeszłym roku architektowi Janowi Kaplickiemu, współtwórcy m.in. słynnego londyńskiego biura architektonicznego Future Systems.

Wśród filmowych propozycji z całego świata znalazł się także obraz z Polski. To czterominutowy film "Virus" w reżyserii Roberta Procha studenta animacji na poznańskiej Akademii Sztuk Pięknych. - Obecność na festiwalu to miła niespodzianka. Film w obiegu istnieje od półtora roku. Sam wysłałem go na ok. 20 imprez, po czym dostał się na wydanie "Polish Shorts" Krakowskiej Fundacji Filmowej. Z tym wydaniem zwiedził kawał świata. Stąd też zaproszenia niekiedy pojawiają się same - przyznaje reżyser. Jego "Virus" powstał w zeszłym roku, na czwartym roku studiów. - Chciałem po prostu zrobić impresję o malowaniu pociągów w klimacie komiksów Franka Millera i całość się nieco rozpędziła. Włączając prace scenopisowe, całość zamknęła się w okresie 9 miesięcy - opowiada Proch.