POLSKI DESIGN CIEPŁO PRZYJĘTY PRZEZ JAPOŃCZYKÓW

MAC

20.11.2010

BEZ KATEGORII

Na odbywającym się po raz 25. edycji Tokyo Designers Week pojawili się również polscy projektanci, związani z Aze Design, Kafti Design, Puff Buff oraz Beton - czyli młodych, choć już rozpoznawalnych w świecie marek.
Uczestników TDW, którzy współtworzyli prezentację "Spirit of Poland" zapytaliśmy o pierwsze wrażenia po pobycie w Japonii. Młodzi projektanci w Azji prezentowali polski design, promowali też nowoczesność i potencjał naszego kraju. A przy okazji mieli możliwość skonfrontować europejskie doświadczenia z japońską festiwalową praktyką.

MONIKA BRAUNTSCH, Kafti Design:
- W tym roku impreza być może nie była oszałamiająca, Japończycy nie przygotowali jej na wielką skalę. Zaobserwowałam kilka bardzo popularnych trendów. Pierwszy z nich to ścisłe powiązanie projektowania ze środowiskiem. I to zjawisko trzeba jednak analizować w kontekście kraju, który cywilizacyjnie jest nieco dalej niż my - tam nacisk kładziony na środowisko jest bardzo mocny. Stąd wiele projektów recyklingowych, utrzymanych w służbie środowiska. Zauważyłam również silnie położony nacisk na uświadomienie projektantom odpowiedzialnego projektowania. W ten proces jest zaangażowanych mnóstwo osób, a partnerem jest m.in. japońskie Ministerstwo Ochrony Środowiska. Może w tym roku nie było bardzo spektakularnych przedsięwzięć, jednak mnie szczególnie spodobał się bar przygotowany na TDW. Jego głównym elementem stała się instalacja z żarówek ledowych. Pojawiło się również wiele projektów gadżeciarskich, jak choćby wieszaki z tektury, na które można było przybić pieczątkę z ginącymi gatunkami. Interesująca była również wystawa w kontenerach. Japonia w ogóle jest zasypana automatami do kupowania, w tych które pojawiły się na wystawie można było obejrzeć automaty z torebkami czy portfelami. Organizatorzy tym samym postawili pytanie - w jaką stronę w ogóle podążamy, gdzie zmierza nasza cywilizacja. Japończycy tworzą społeczeństwo, które potrafi żywo reagować na inne kultury, stąd mieliśmy bardzo miłe przyjęcie. Pobyt w Japonii wspominam jako swobodną wymianę myśli, mogliśmy przy okazji poznać oczekiwania azjatyckich odbiorców. TDW nie jest stricte komercyjną imprezą, odwiedziło ją mnóstwo ludzi nie związanych bezpośrednio z projektowaniem.

ARTUR PUSZKAREWICZ, Aze Design:
- Tokyo Designers Week była imprezą de facto azjatycką, pojawiło się na niej stosunkowo mało Europejczyków. Interesujące było zestawienie puryzmu europejskiego z eklektyzmem japońskim. Pozornie wyglądało to na spotkanie dwóch różnych światów. Okazało się jednak, że tak jak my jesteśmy wpatrzeni w Japończyków, tak i ta sama zasada działa w drugą stronę: Japończycy są wpatrzeni w Europę. W Japonii zaskoczyło nas wykorzystanie przestrzeni, zostało w niej wykorzystane niemal wszystko, co do centymetra, podobnie jak w japońskim domu. Ponadto przestrzeń funkcjonuje tam tak, aby była idealna do dobrego życia. Podczas 25. edycji TDW bardzo mocno zaakcentowali swoją obecność, konstruując wystawę narodową, zapragnęli pokazać się wszechstronnie i przekrojowo. My postawiliśmy na młody polski design, który był ciepło przyjęty przez Japończyków. A zrealizowane przez nas stoisko z papieru zainteresowało m.in. Tokujina Yoshiokę, cenionego japońskiego projektanta. Podczas tegorocznej edycji TDW organizatorzy postawili duży nacisk na świadomość ekologiczną i myślę, że nasz projekt dobrze wpisał się w tą ideę.

ANNA SIEDLECKA, Puff Buff:
- TDW odwiedziliśmy już po raz drugi. Rok wcześniej byliśmy tam obecni jedynie w charakterze odwiedzających. W tym roku pojechaliśmy zaprezentować nasze wzornictwo. Dla Japończyków byliśmy dość egzotyczni, przede wszystkim ze względu na stosunkowo niewielką obecność Europejczyków na imprezie. Byliśmy w Tokio w podwójnym charakterze, po pierwsze prezentowaliśmy się na wystawie handlowej, a ponadto na innej ekspozycji prezentowaliśmy polski design, który wciąż jest słabo rozpoznany w Azji. Myślę, że pokazując w Japonii wiele fajnych rzeczy, przekonaliśmy Japończyków do własnych projektów. I pojawiły się pierwsze oferty handlowe. Po TDW odniosłam wrażenie, że będziemy już tam na rynku obecni, zainteresowało się nami m.in. kilka tokijskich galerii. Tokio jednak wciąż pracuje nad wypracowaniem własnej formuły na imprezę, stara się zmierzać w kierunku, który obrały europejskie targi czy festiwale, jak Mediolan czy Londyn.

Stoisko "Spirit of Poland" na Tokyo Designers Week. fot. Monika Brauntsch

- Organizatorzy postawili duży nacisk na świadomość ekologiczną i myślę, że nasz projekt dobrze wpisał się w tą ideę - mówi Artur Puszkarewicz. fot. Monika Brauntsch