Dorota Stępniak, współorganizatorka Łódź Design Festival. fot. Wojciech Trzcionka

PIELGRZYMKĘ CZAS ZACZĄĆ

MON

26.10.2010

WYDARZENIA

Po raz czwarty do Łodzi będą pielgrzymować miłośnicy wszelkich dobrych wzorów i najlepszych projektów. Od 14 października miasto na dwa tygodnie stanie się centrum polskiego designu - wtedy rozpoczyna się 4. edycja Łódź Design Festival.
Hasłem tegorocznej edycji festiwalu jest "amazing life", czyli niezwykłe życie. Organizatorzy postanowili pokazać wszystkim, że w codziennym życiu możemy wciąż odnajdywać wiele niezwykłości. To hasłowe amazing life - trochę zaskakujące, ale i tajemnicze i chwilami niesamowite z pewnością uświadomimy sobie odwiedzając jedną z tegorocznych wystaw głównych. Jedną z nich jest "Crumble Zone", ekspozycja powstała we współpracy z Agnieszką Jacobson-Cielecką, opierająca się na tak popularnej wciąż dekonstrukcji. To właśnie tutaj organizatorzy będą chcieli nas zaskoczyć pewnymi formami przedmiotów. - Stawiamy pytanie, czy ze zniszczenia można wykreować nowy produkt, który zarazem będzie użytkowy - mówi Dorota Stępniak, współorganizatorka Łódź Design Festival.

Drugą z wystaw głównych przygotowuje Oskar Zięta. "Underpressure" będzie z kolei poświęcona zarówno technologii jak i procesowi projektowemu. To tutaj być może dowiemy się, jak długą drogę musi odbyć projektant nim zaproponuje nam dobrze stworzony przedmiot. Na wystawie poszukamy odpowiedzi, czy twórca może ograniczać się wyłącznie do technologii czy też poszukiwać inspiracji w życiu codziennym i przedmiotach, które z dobrym wzornictwem pozornie mają niewiele wspólnego. Tutaj projektanci "pograją" trochę z m.in. konwencją dmuchanych zabawek i akcesoriów. Na wystawie zobaczymy więc nadmuchiwane sofy (Blow Sofa, Malafor), fotele (Fotel Blow, Zanotta), lampy (Inflating Lights, Erik Stehmann), powietrzne sanki (Airboard, proj. Joe Steiner), a nawet dmuchane godło (Godło, Bartek Mucha).

W tym roku warto zwrócić uwagę na wystawy specjalne, oczywiście wszystkie utrzymane w duchu "niezwykłego życia". Będzie to zarazem pierwsza nowość festiwalu, jak dotąd w Łodzi ekspozycji specjalnych nie było. Na pierwszy ogień pójdą więc m.in. "Table Talk" - instalacja, która ma ukazywać wielobiegunowość współczesnego projektowania i wytwarzania, gdzie obok siebie funkcjonują zarówno rzemiosło, sztuka jak i design. Oczywiście na równych prawach. Na wystawach specjalnych pojawią się również designerskie rowery zaprojektowane przez czołowych projektantów mody, m.in. Kenzo Takadę czy Agathę Ruiz de la Prada.

Podczas festiwalu nie powinno zabraknąć premier - na pewno swoje nowe projekty zaprezentują m.in. Tomek Rygalik oraz Moho.

Drugą nowością festiwalu stanie się "Przegląd Portfolio", skierowany do najmłodszego pokolenia projektantów. - Festiwal od samego początku jest otwarty na młodych i możliwości nawiązania kontaktów z ekspertami, którzy mają możliwość wpłynięcia na ich dalszą drogę. Dlatego wymyśliliśmy formułę, aby skonfrontować początkujących projektantów z dziennikarzami, kuratorami i doświadczonymi projektantami - przyznaje Stępniak.

Wszyscy, którzy podczas festiwali utyskują na brak możliwości zaopatrzenia się w nowe, intrygujące produkty, w tym roku w Łodzi nie powinni już narzekać. - Przygotujemy "remade market", gdzie będzie można zakupić projekty modowe jak i te stricte związane z designem, zarówno znanych projektantów jak i ludzi młodych, dopiero rozpoczynających swoją pracę w branży. Zaprosiliśmy do współpracy 30 projektantów, i 16 października pojawi się możliwość, aby wrócić do domu z nowym przedmiotem - dodaje Stępniak.

Podobnie jak w zeszłych latach na festiwalu nie zabraknie warsztatów i wykładów, będą prezentowane też najnowsze publikacje, które pojawiły się na rynku wydawniczym.

Główną przestrzenią festiwalową będzie Łódź Art Center przy ul. Tymienieckiego. Impreza rozpocznie się 14 i potrwa do 30 października.