ODRZUCONE KRZESŁA LUBIĄ SIĘ FOTOGRAFOWAĆ

MON

26.10.2010

LUDZIE

Jednym z wydarzeń tegorocznej edycji Vienna Design Week stała się akcja artystyczna Helmuta Palli. Ten wiedeński twórca wraz ze swoimi pracami "wprowadził" się do Akademii Sztuk Pięknych, gdzie zapragnął nie tylko je pokazywać, ale również fotografować gości festiwalu.
Akcja "You take a seat, I take a picture" to kolejny projekt Helmuta Palli. Jednak nie byłoby jej, gdyby ie pewna namiętność Wiedeńczyka. Otóż Palla, oprócz innych artystycznych słabości bez wątpienia upodobał sobie krzesła. Nie prezentuje jednak ani nie projektuje ich według reguł, na jakich zwykle opierają się designerzy. Bo choć Palla jest jednym z nich, o swoich pracy mówi, że jest to bardziej sztuka niż design. A co takiego szczególnego pojawia się w jego projektach? Otóż wątki można by mnożyć - bez wątpienia nie jest nim jednak tendencja "eko".

Zapytany o ten wątek Palla jedynie wzruszył ramionami. A pytanie nie było zupełnie bezzasadne. Otóż Palla swoje projekty tworzy z rozmaitych "odrzutów", konstruując z nich nowe rodzaje krzeseł, udziwnione, zaskakujące, wywołujące mnóstwo skojarzeń. Wiele z nich otrzymuje indywidualne nazwy. - Wszystko zaczęło się ponad 30 lat temu, wtedy pojawił się w mojej głowie taki pomysł. Nie jest to jednak praca podobna do zwyczajnego projektowania, to raczej tworzenie pewnych artefaktów - przyznaje wiedeńczyk.

Co się za nimi kryje? Wystarczy prześledzić jego projekty. Stworzone przez Pallę krzesła na pewno nie są wygodnymi siedziskami, zresztą sam przyznaje, że nikogo nie posadziłby w swoje obiektach na dłuższy czas. Powstają najczęściej z porzuconych, wyniesionych na śmietniska przedmiotów: starych urządzeń rolniczych, pozostałości po mechanice pojazdowej, zużytych krzeseł i elementów stolarki drewnianej, niepotrzebnych elementów dekoracyjnych a nawet zwyczajnego złomu. - Kiedyś znajdowałem przedmiot i szukałem dla niego idei. Teraz jest na odwrót, staram się dopasowywać przedmioty do rozmaitych wizji - opowiada. I dodaje, że choć jest w tym wszystkim design, choć daleki i traktowany bardziej jako intelektualna gra.

- Wciąż szukam rzeczy, które mogę zmieniać. Gdy na nie natrafiam, są dla mnie niezapisaną kartą. Takim elementem może stać się wszystko to, co znajdzie się na mojej drodze - przyznaje. Deklaruje, że to właśnie element nieprzewidywalności łączy go z pracą zawodowego projektanta.

Krzeseł stworzył kilkadziesiąt, na wystawie pokazywał ich 60. W ten sposób powstała niejako mała retrospektywa, bowiem na wiedeńskiej ekspozycji pojawiły się zarówno pierwsze stworzone obiekty jak i te najnowsze. Cześć z nich na ekspozycję we Wiedniu trafiła z prywatnych kolekcji, bowiem istnieje możliwość zakupu jego projektów. Krzesła Palli kosztują od 2 do 7 tys. euro.

Palla urodził się we Wiedniu w 1958 roku. Studiował medycynę, której nie ukończył, wiele podróżował, zajmował się również fotografią. Tworzy od początku lat 80. Pierwszą wystawę zorganizował w 1984 roku w Mediolanie. Swoje prace prezentował także w wielu austriackich ośrodkach a także w Pradze, Barcelonie i Kolonii.

Podczas ostatniej akcji we Wiedniu zapraszał uczestników do wyboru krzesła, w których chcieliby się fotografować. W ten sposób powstaje galeria fotografii, którą w przyszłości chce zaprezentować w internecie, m.in. na Facebooku.

Palla urodził się we Wiedniu w 1958 roku. fot. Wojciech Trzcionka

Akcja "You take a seat, I take a picture" to kolejny projekt Helmuta Palli. fot. Wojciech Trzcionka

Stworzone przez Pallę krzesła na pewno nie są wygodnymi siedziskami, zresztą sam przyznaje, że nikogo nie posadziłby w swoje obiektach na dłuższy czas. fot. Wojciech Trzcionka

Podczas Vienna Design Week wiedeński twórca wraz ze swoimi pracami "wprowadził" się do Akademii Sztuk Pięknych. fot. Wojciech Trzcionka

Austriak pierwszą wystawę zorganizował w 1984 roku w Mediolanie. fot. Wojciech Trzcionka

- Wciąż szukam rzeczy, które mogę zmieniać - mówi twórca. fot. Wojciech Trzcionka