ODPOWIEDŹ NA ZAKURZONE WNĘTRZA WAWELU

TOMASZ MALKOWSKI

30.12.2010

MIEJSCA

Stolica małopolski chce odmienić wizerunek miasta konserwatywnego, w którym muzea to zakurzone wnętrza Wawelu i Muzeum Czartoryskich. Ten rok to prawdziwy wyspy nowoczesnych placówek, w których królują dobry design i zaawansowane multimedia.
Dotychczas krakowskie muzea nie uchodziły za postępowe placówki, królowały w nich obowiązkowe kapcie dla zwiedzających oraz przysypiający staruszkowie pilnujący mocno wysłużonych i opatrzonych ekspozycji. Zwiastunem zmian wydawało się Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha, które w 1994 roku wyrosło nad brzegiem Wisły naprzeciw Wawelu. Kamienna bryła zwieńczona falującym dachem projekt Arata Isozakiego (przy współpracy Krzysztofa Ingardena i JET Atelier) była całkowitym novum nie tylko na warunki krakowskie, ale i polskie. Niestety kolejne lata nie przyniosły wielkich zmian w małopolskim muzealnictwie. Na te trzeba było czekać ponad dekadę, pomocny okazał się strumień pieniędzy z Unii Europejskiej, który pozwolił zrealizować wiele ambitnych inwestycji kulturalnych.

Jedną z pierwszy instytucji, która przeszła w ostatnich latach kolosalną metamorfozą jest Międzynarodowe Centrum Kultury znajdujące się południowo-zachodnim narożniku Rynku. Obiekt zajmuje dawną kamienicę "Pod kruki", która od kilkunastu lat jest sukcesywnie modernizowana. Od piwnic aż po poddasze przebudowywano wszystkie jej wnętrza, głównym projektantem modernizacji i adaptacji obiektu jest uznany krakowski architekt Romuald Loegler. W 2009 roku ostatecznie zakończyły się prace budowlane, MCK powiększyło się o tylną oficynę, którą z główną kamienicą połączyło zadaszone szklanym dachem patio - wcześniej będące zaniedbanym podwórkiem. W ten sposób w samym sercu Krakowa powstała jedna z najciekawszych przestrzeni muzealnych - wysoka na trzy kondygnacje, zalana światłem dziennym.

U Schindlera
Jednak to mijający rok zapisze się w annałach jak prawdziwy wysyp nowych muzeów. Czegoś takiego nie było nigdy w historii miasta, a nawet Polski! Zaczęło się od czerwcowej premiery nowego oddziału Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, które zajęło budynek administracyjny dawnej fabryki emalii Oskara Schindlera na Zabłociu. Modernistyczny obiekt wyczyszczono i pozostawiono jako możliwie najbardziej neutralne tło dla ekspozycji. Wystawa pod tytułem "Kraków - czas okupacji 1939 - 1945" oczywiście prezentuje również epizod niemieckiego przemysłowca, który uratował od Zagłady ponad tysiąc Żydów, o czym świetnie opowiedział Steven Spilberg w filmie "Lista Schinldera", ale pokazuje historię tego okresu w szerszej perspektywie. Ekspozycja stała się wydarzeniem, po raz pierwszy krakowskie muzeum zastosowało wszelkie dostępne środki, by opowiedzieć w sposób zajmujący epizod z historii miasta. Szereg multimediów i projektorów oraz doskonała oprawa plastyczna pozwalają prawdziwie przeżyć tragedię okupowanego Krakowa i jego mieszkańców. Nowoczesne elementy na szczęście nie przesłaniają treści wystawy, są tylko nośnikiem ekspozycji. Nowa placówka cieszy się olbrzymim powodzeniem - każdego miesiąca odwiedza ją średnio 16 tys. turystów, co stawia ją w gronie najpopularniejszych krakowskich muzeów.

Sukiennice od nowa
Kolejną ważną muzealną inwestycją, którą sfinalizowano w tym roku, było zakończenie renowacji Sukiennic połączone z generalnym remontem Galerii Sztuki Polskiej XIX wieku znajdującej się na piętrze zabytkowych kramów. Po czterech latach prac na gości czekały nie tylko odświeżone wnętrza, ale i zmieniony układ ekspozycji. Galeria będąca oddziałem Muzeum Narodowego w Krakowie w końcu doczekała sie dostosowania do potrzeb osób niepełnosprawnych - we wnętrze spiralnej, kamiennej klatki schodowej wstawiono szklaną tubę windy, której minimalistyczna estetyka nie zaburza układu zabytkowego wnętrza. W podobny sposób potraktowano wszystkie współczesne elementy - nowy hol z szatnią, czy informacje wizualną. Piętro zyskało aż tysiąc metrów dodatkowej przestrzeni ekspozycyjnej poprzez podniesienie dachów pulpitowych nad arkadami. Dzięki temu galeria mogła udostępnić zwiedzającym odpowiednie pomieszczenia edukacyjne, w tym nowoczesną mediatekę, gdzie przy kilkunastu stanowiskach komputerowych zwiedzający mogą prześledzić historię eksponowanych obrazów i rzeźb. Powstały też pomieszczenia na warsztaty jak i kącik zabaw dla dzieci. Po raz pierwszy w historii Sukiennic udostępniono turystom tarasy po obu stronach budynku, gdzie można nawet wypić kawę, gdyż w holu na piętrze utworzono kawiarnię.

Pod Rynkiem
Prawdziwą rewolucję przeszły też piwnice Sukiennic. We wrześniu otwarto w nich nową podziemną trasę turystyczną, której większa część mieści się także pod płytą Rynku, pomiędzy budynkiem kramów a kościołem Mariackim. Mimo, że skanseny archeologiczne pod rynkami istnieją w kilku miastach Polski, m.in. w Rzeszowie, to jednak krakowska znacząco wyróżnia się bogatą ekspozycją. To wielowątkowe muzeum o prapoczątkach średniowiecznego miasta, gdzie można dotknąć prawdziwych bruków, jakie pokrywały drogi przecinające Rynek, zobaczyć resztki dawnych zabudowań osady z XII wieku, a nawet przejść po szklanej podłodze nad odsłoniętymi grobami cmentarzyska z XI wieku. Wystawa pełna jest multimediów, choć w tym przypadku jej efektowność, by nie rzec agresywność może trochę przytłaczać. We wnętrzach rozczarowują rozwiązania architektoniczne - przestrzeń pod najważniejszym placem w Polsce powinna być na najwyższym światowym poziomie, zamiast tego zastosowano szereg standardowych rozwiązań, w tym typowe napinane sufity z membrany. Wnętrza ratują iluminowane zabytkowe mury, które dodają podziemnemu muzeum uroku i klimatu, najciekawiej wyglądają sklepione ceglane komory pod Sukiennicami, zwłaszcza część komercyjna ze sklepikiem i kawiarnią. Niestety większa część trasy to architektoniczna mielizna, która jest nieciekawym tłem dla artefaktów. Największą wpadką jest świetlik doświetlający wnętrza podziemnej sali, który jest zarazem fontanną na powierzchni Rynku. Stanął on w miejscu dawnego wodotrysku projektu prof. Wiktora Zina. W zamierzeniu jego autorów miał być "krakowskim kryształem", w realizacji zyskał kształt topornej szklanej piramidy, która wygląda jak ubogi krewny ostrosłupa stojącego przed Luwrem. Fontanna dobrze wygląda tylko od spodu, ale jej zewnętrza forma i wykonawstwo absolutnie nie przystają do Rynku i nie chodzi tu o zbytnią nowoczesność, ale raczej jej brak, zwyciężyła bowiem wtórność i brak pomysłu. Podobnego zdania są chyba sami krakowanie bowiem na początku listopada w plebiscycie Archi-Szopa 2010 uznali wodotrysk za najgorszy obiektu Krakowa mijającego roku.

Odlotowe muzeum
We wrześniu otwarto też nowy gmach krakowskiego Muzeum Lotnictwa Polskiego. To jedna z najbardziej spektakularnych inwestycji muzealnych w kraju ostatnich lat, ponieważ wybudowano od podstaw nowy obiekt, do tego o niezwykle ekspresyjnej formie. Budynek projektu berlińskiej pracowni Pysall.Ruge Architekten współpracującej z krakowskim architektem Bartłomiejem Kisielewskim zyskał formę betonowego skrzydła o trzech ramionach. Choć bryła może nasuwać również skojarzenia z wyoblonymi kadłubami samolotów lub papierowym origami. Wielkoprzestrzenne wnętrza muzeum w surowej industrialnej estetyce mają w sobie coś z hangarów lotniczych. W głównej sali samoloty powieszone są do sufitu, a przez wielkie szklane ściany można podziwiać dalszą część ekspozycji, zajmującą płytę dawnego lotniska na Czyżynach. We wnętrzu budynku nie brakuje zabawnych elementów dotyczących lotnictwa, w sali kinowej na 49 osób ustawiono prawdziwe fotele lotnicze pochodzące z demobilu z widocznym logiem Lufthansy. Śmiało można powiedzieć, że krakowskie muzeum w kategorii placówek poświęconych lotnictwu jest jednym z najciekawszych na świecie. Planuje się, że nowy obiekt będzie bramą do Lotniczego Parku Kulturowego, na terenie którego powstaną kolejne obiekty kubaturowe.

Puste mury MOCAK
W połowie listopada otwarto kolejny obiekt muzealny, tuż za wspomnianym już muzeum w Fabryce Schindlera powstało Muzeum Sztuki Współczesnej (MOCAK). Zajmuje ono hale pofabryczne dawnych zakładów emalii. Projekt ich przebudowy i adaptacji wyłoniono w międzynarodowym konkursie architektonicznym, który wygrała pracownia włoskiego architekta i designera Claudio Nardi. Założył on stworzenie neutralnej przestrzeni dla sztuki, zachowując jednak klimat fabryki. Niestety stan oryginalnych murów uniemożliwiał ich zachowanie w całości, jedynie jedna ściana została pozostawiona jako świadek przeszłości –nietynkowana z widocznymi wątkami cegły, resztkami farby i starych instalacji prezentuje się na tle gładkich nowych murów jak dzieło sztuki. Całe muzeum jest przykryte dachem szedowym wzorowanym na tym z dawnej fabryki - jego świetliki pozwalają doświetlić idealnym odgórnym i rozproszonym światłem dziennym wielkie sale ekspozycyjne. Muzeum budują proste elementy: dach, wielkie ściany z płyt ciemnego betonu, szklane elewacje, świetliki, przeszklone podłogi - jednak ich dopracowanie powoduje, że tworzą razem intrygujący i zaawansowany technicznie budynek. Kraków, miasto sztuki, w końcu doczekało się muzeum z prawdziwego zdarzenia poświęconego sztuce nowoczesnej. Rozczarowuje jedynie… brak ekspozycji! Włodarze miasta spiesząc przed wyborami otwarli bowiem muzeum z pustymi ścianami. Ale przynajmniej można oglądać racjonalną włoską architekturę w stanie czystym.

Takiego roku już chyba nie sposób będzie powtórzyć. Tyle nowych muzeów i galerii nie otwarto w żadnym innym mieście Polski. Wszystkie łączy wielofunkcyjność, to już nie tylko przestrzenie wystawowe, ale również edukacyjne, z miejscem na warsztaty i wykłady, muzeom towarzyszą sklepiki z pamiątkami, kawiarnie, dzięki czemu przyciągają zwiedzających częściej i na dłużej. Zadziwiające, że w uważanym za tak konserwatywne miasto Krakowie powstają placówki muzealne, które odważnie postępują z zabytkową tkanką zestawiając ją bez kompleksów z całkowicie współczesnymi elementami. Czas kapci, siermiężnych gablot z napisem "nie dotykać" wydaje się na zawsze odchodzić do lamusa. W końcu Kraków będzie nie tylko przyciągać "Damą z łasiczką", Wawelem i tanim piwem - ma teraz szansę zaistnieć na europejskiej mapie muzealnych zagłębi.

Muzeum Sztuki Współczesnej (MOCAK). fot. ARC

Międzynarodowe Centrum Kultury. fot. ARC

Muzeum Lotnictwa Polskiego. fot. ARC