NADCIĄGA ERA KURCZAKA

MARCIN MOŃKA

16.11.2010

RZECZY

Psy i koty mają się najlepiej. To z myślą o nich każdego roku pojawiają się setki projektów: a to nowych kuwet, a to nowych obroży, wszelkich budek i kojców - do umieszczenia na przydomowym placu czy w ogrodzie, innym znów razem w przepastnych posiadłościach. Ostatnio projektanci pomyśleli również o innych zwierzętach, które od dawna towarzyszą ludzkości. Uwaga kury i kurczaki - nadchodzi wasza era!
Los skrzydlatych przyjaciół człowieka głęboko leżał na sercu holenderskiemu projektantowi Frederikowi Roijé. Do tego stopnia, że z myślą o kurach i kurczakach zaprojektował stosunkowo niewielki, domowy kurnik. Urodzony w 1978 roku projektant jest absolwentem Design Academy w Eindhoven. Już w czasie studiów terminował w prestiżowych studiach designu u Piero Lissoniego w Mediolanie czy Marcela Wandersa w Amsterdamie. Choć ma za sobą mnóstwo projektów elementów wyposażenia wnętrz, w tym roku postanowił pójść jeszcze o krok dalej, i ulżyć wielbicielom kurcząt. Sam przyznaje, że projekt zaświtał mu w głowie podczas rozmów z wielbicielami tych zwierząt, którzy by spotkać swoich ulubieńców musieli wychodzić do przydomowych kurników.

Jego obiekt o wymiarach 260x180x260 cm wykonany jest w całości z drewna, jest kilkupoziomowa, przeszklone pokoiki dla kurcząt są wyściełane sianem i w dodatku bardzo przestronne. Kurczaki niczym w kurniku mogą przemieszczać się po drewnianych szczeblach. I w każdej chwili, jeśli tylko najdzie je ochota, mogą opuścić opuścić kurnik by udać się na spacer. Obiekt holenderskiego projektanta jest do kupienia, kosztuje, bagatela, prawie 8 tysięcy euro, ale czego nie robi się dla przyjaciół.

Specjalny dom dla kur i kurcząt zaprojektowała także Yuka Yoneda z Nowego Yorku. Jej projekt domowego kurnika jest jednak odległy od wizji Holendra, Yoneda postawiła bowiem na owal - zaprojektowany przez nią obiekt odwzorowuje jajko. Jej projekt jednak stymulują jednak bardziej egoistyczne, ludzkie pobudki.

- Wszyscy wiemy, że jaja są niesamowite i przede wszystkim jadalne, jednak pokonując tysiące kilometrów by dotrzeć do miejscowego supermarketu tracą wiele ze swoich wartości. Stąd mój pomysł: rano można wybrać się do kurnika, usytuowanego na przykład w ogrodzie, i nie martwiąc się o paliwo które byłoby potrzebne do przewiezienia jajek do domu, po prostu znaleźć je w kurniku. I przygotować z nich świeży omlet - przekonuje Yoneda. Jej obiekt jest również przestronny i doświetlony z góry, tak aby kurczaki w swojej egzystencji przeżywały jak najmniej stresów. Na razie nie jest znana cena, jaką zapłacimy za kurnik w kształcie jaja. Prawdziwi miłośnicy kurczaków na pewno nie będą się liczyć z ceną.

Dla DesignAlive! mówi Grzegorz Halama, kabareciarz, twórca skeczy o Panu Józku, hodowcy kurczaków:
- Już Pan Józek pokazał, że można kurczakom przygotować odpowiednie wnętrze. Zorganizował dla swoich podopiecznych pokoje, sale gimnastyczną, wideo czy telewizję, której kurczaki nie oglądały, jednak sama obecność telewizora sprawiała, że poczuły się lepiej, trafiły do lepszego świata. Jeśli dodam do tego n.p. monitoring kontrolujący czy n.p. do siedziby kurczaków w niecnych zamiarach nie skrada się lis, możemy uznać, że Pan Józek był w pewnym sensie pionierem. Te projekty wydają mi się interesujące, choć wszyscy wiemy, że podstawową cechą kurczaków jest to, że je zjadamy. I to jest smutne. Ale cieszy mnie to, że te zwierzęta trafiają na salony swoich wielbicieli. Wydaje mi się, że to dobry kierunek, może kiedyś dożyjemy czasów, w których kurczaki będą miały kartę swoich praw, a w Unii Europejskiej zostanie powołany kongres kurczaków. Jestem pewien że kilka naprawdę mądrych można by odszukać.

Kurnik stworzony przez Yukę Yonedę. fot. ARC

Kurnik zaprojektowany przez Frederika Roijé. fot. ARC

Los skrzydlatych przyjaciół człowieka głęboko leżał na sercu holenderskiemu projektantowi Frederikowi Roijé. fot. ARC

Kurnik projektu Mitchella Snydera z Portland w USA. fot. ARC

Kurnik Mitchella Snydera. Los zwierząt nie jest obojętny projektantom. fot. ARC

Na dachu kurnika Mitchella Snyder można sobie urządzić grządkę. fot. ARC