Wojciech Trzcionka jest redaktorem naczelnym DesignAlive.pl. fot. Marta Trzcionka

NADCHODZI KRÓL LEW: MAC OS X 10.7 LION

WOJCIECH TRZCIONKA

22.6.2011

BEZ KATEGORII

Programiści z Apple po raz kolejny udowodnili, że są światową czołówką. Tworząc nowy system operacyjny Mac OS X 10.7 Lion nie skupili się na kolorze okienek, a tym, co tak naprawdę dużo ważniejsze: poprawili funkcjonalność systemu, sprawili aby był on jeszcze bardziej rozumny, przyjazny i intuicyjny. Aby łatwiej i szybciej się z nim pracowało, aby komputer nie był zabawką, a lepszym narzędziem.
Nie będę się rozwodził nad technologią nowego systemu operacyjnego Lion firmy z Cupertino. Dla mnie, przeciętnego użytkownika, ważniejsza jest intuicyjność tego systemu oraz to, jak praca z nim ułatwi mi w przyszłości życie. Moim zdaniem programiści i projektanci Steva Jobsa po raz kolejny udowodnili, że są geniuszami w projektowaniu usług.

Od lipca Mac OS X 10.7 Lion dostępny będzie wyłącznie poprzez największy w świecie sklep z oprogramowaniem i aplikacjami - App Store. Bynajmniej nie chodzi tu o ekologię i dbałość, aby pięknie zaprojektowane applowskie pudełka nie kończyły na wysypisku śmieci. Chodzi o kasę. Apple nie po to tworzył gigantyczny sklep z aplikacjami, w których zarabia się miliony na mikropłatnościach, aby z niego nie korzystać. Przez internet sprzedaje się taniej, wygodniej i szybciej, a dzięki cenie (zaledwie 29,90 dolarów) produkt ma szansę dotrzeć do milionów użytkowników i jeszcze bardziej zepchnąć do narożnika konkurentów. Ściągnięcie ważącego 4 GB Liona potrwa przecież nie dłużej niż filmu z internetu.

Sprzedaż poprzez App Store to tylko jedna ze znakomicie zaprojektowanych usług. Pozostałych jest… 250. Tyle bowiem nowości kryje Mac OS X 10.7 Lion. I nie chodzi tu bynajmniej o kosmetykę i estetykę - zmianę koloru obramowania okienek, czy wprowadzenie nowych wzorów tła. Programiści z Cupertino po raz kolejny skupili się na tym, co tak naprawdę dużo ważniejsze - jak poprawić funkcjonalność systemu, sprawić aby był on jeszcze bardziej rozumny, przyjazny i intuicyjny.

Na komputerach tworzonych przez Apple pracuję od 15 lat. Nie jestem gadżeciażem, więc nie czekam z utęsknieniem na każdą nowość tej firmy. Gdyby Lion kosztował 129 dolarów (na tyle wyceniana jest ta aplikacja), pewnie kupiłbym go dopiero z nowym Makiem. Ale, jako że kosztuje dużo, dużo mniej, pewnie sobie go ściągnę. Warto dla: nowego centrum sterowania; nowej funkcji bezprzewodowego kopiowania plików między komputerami; możliwości pracy w trybie pełnoekranowym; nowej poczty - nie tylko ładnej, ale np. z nowym systemem przeszukiwania zasobów; opcji AutoSave, dzięki której po ponownym uruchomieniu komputera zastanę biurko w tej samej postaci, co przed wyłączeniem; funkcji Versions, która pozwoli mi zajrzeć do wszystkich dokumentów na każdym etapie pracy z nimi (jak dziś w Time Machine). Ta ostatnia funkcja w szczególności przyda się mojej żonie. Tu Apple też wykazał się intuicją.