MEZUZA Z IKEI, CZYLI PAMIĄTKI Z ZIEMI ŚWIĘTEJ

MARCIN MOŃKA

16.11.2010

RZECZY

Pamiątka z wakacji zawsze wyzwala jakiś dreszczyk emocji. Budzi wspomnienia przez najbliższe miesiące po powrocie z wypoczynku. Propozycja studentów z Holon mogłaby sprawić, że dreszczyk moglibyśmy przeżyć w dwójnasób. Specjalne souveniry nie tylko uruchamiałyby pamięć, ale przede wszystkim refleksje o miejscu, z którego wracamy - z Izraela.
I taki też był pomysł 18-osobowej grupy studentów z Wydziału Wzornictwa Przemysłowego Instytutu Technologii w Holon, którzy pod kierunkiem Naamy Steinbock zadali sobie pytanie, z jakimi pamiątkami z ich kraju mogliby wyjeżdżać turyści. Pozornie sprawa wyglądałaby na prostą: ciepły klimat, piękne widoki, zapierająca dech architektura. Słowem nic bardziej prostego niż powielanie tej naskórkowej rzeczywistości, czyli sielskiej atmosfery, stwarzanej "pod turystów". Do tego wyobrażenie Ziemi Świętej, któej religijne i kulturowe odniesienia nie potrzebują dodatkowego komentarza.

To oczywiście jedna strona medalu, wyjeżdżając do Izraela nie zawsze chcemy pamiętać o panującej tam innej rzeczywistości. I tutaj wkraczają młodzi projektanci, którzy chcieliby, aby turyści o niej pamiętali. Albo przynajmniej uświadomili sobie złożoność Państwa Izrael, z jego wewnętrznymi zatargami, stanem chronicznego zagrożenia, zarówno wewnętrznego jak i międzynarodowego. Każdy ze studentów musiał zgłębić swój Izrael, nie otrzymał żadnych ograniczeń, swoje projekty mogli utrzymać w różnych perspektywach, dominowały te idealistyczne i humanistyczne. Chodziło raczej o zgłębienie codzienności miejsca, w którym się urodzili i którą do woli można analizować.

Stąd też pojawiły się bardzo odważne projekty, jak choćby kolekcja żołnierzyków, jakie znamy z dzieciństwa. Istotą tych jest jednak ich forma, a właściwie stan: większość z nich ma urwane kończyny, każdy poddany jest mniejszemu lub większemu wpływowi wojennej pożogi. Każdy z nich odgrywa swoją pewną tragiczną rolę. Podobno dla młodych Izraelczyków taki obrazem jest elementem codzienności, nikogo nie dziwią na ulicach żołnierze z ostrą amunicją na wyciągnięcie ręki.

Inny projekt to Złota Kopuła, łącząca dwa symboliczne światy Państwa Izrael. Z jednej strony pomarańcza, często określana jako złote jabłko, z drugiej natomiast Kopuła na skale, jedno z najbardziej uświęconych miejsc w Jerozolimie. Efektem tego połączenia staje się... opakowanie na pomarańcze.

Kolejny projekt wprawiający w zdumienie obserwatora przyzwyczajonego do tzw. klasycznych pamiątek to drewniana Mezuza, w judaizmie mały pojemnik wykonany najczęściej z drewna lub metalu, w którym umieszcza się zwitek pergaminu z dwoma fragmentami Tory. Projekt studentów z Holon wykonany jest w drewnie, a jego masowość określa naniesione na jedną z ścian pojemnika logo Ikei. To w pewnym sensie dyskurs z tą częścią społeczeństwa współczesnego Izraela, która za wszelką cenę porzuca tradycyjny model świata.

Tzw. miejską pamiątką mógłby stać się krawat - ten zaproponowany przez studentów nawiązuje do wielokulturowości Izraela. Otóż fragment ubioru jakim jest bez wątpienia krawat wpisali w dodatkowy kontekst, wykonując go z bawełnianego materiału używanego w tradycyjnych arabskich nakryciach głowy.

To tylko część projektów studentów z Holon. Wystawę "Pamiątki z Ziemi Świętej" prezentowano na ostatniej edycji Festiwalu Designu w Łodzi.

Żołnierzyki bez członków w kałuży krwii... fot. Wojciech Trzcionka

Mezuza z Ikei. fot. Wojciech Trzcionka

Naboje z... czekolady. fot. Wojciech Trzcionka