MEDIOLAN: ŹRÓDŁO TRENDÓW BIJE NA VENTURA LAMBRATE

EWA TRZCIONKA, KORESPONDENCJA Z MEDIOLANU

16.4.2011

WYDARZENIA

Rzemiosło, zgoda z naturą, recykling i równość społeczna. Taka jest najmłodsza strefa designu na 50. edycji Salone Internazionale del Mobile w Mediolanie, czyli Ventura Lambrate. Tu widać kto jest jedynie stylistą, a kto rzeczywiście szuka nowych rozwiązań.
Podczas iSaloni - największego święta designu w Europie warto z terenów targowych przenieść się do industrialnej części miasta i zobaczyć strefę Ventura Lambrate. W 50-letniej historii targów ta prezentacja odbywa się dopiero po raz drugi. W różnych przestrzeniach dzielnicy prezentowane są przez europejskie szkoły, organizacje i studia projektowe i ich odważne koncepcje, zabawy z nowymi materiałami, niekonwencjonalne pomysły i manifestacje. To tu przychodzi się by poznać trendy na kolejne lata.

W tym roku bez wątpienia można ogłosić wielki powrót do natury i rzemiosła. Jedni twierdzą, że jest to sposób na przetrwanie kryzysu inni, że w końcu zwalniamy dziki pęd.

- W Mediolanie szczególnie widać podział na to co jest komercyjne i jest pokazywane na targach, a to co jest dookoła. Ventura ma najbardziej eksperymentalny i młody charakter - mówi Agnieszka Jacobson-Cielecka, kuratorka wystawy "Unpolished 6 - Young Design From Poland" prezentującej polskie konceptualne projektowanie. - Jeśli się do Mediolanu jedzie po trendy, to trzeba tu pójść. To co można tu zobaczyć, to wzornictwo na krawędzi, sztuki, konceptu i eksperymentu.

To co widać na pierwszy rzut oka to to, że taki rodzaj designu nie bierze pod uwagę ograniczeń finansowych, technologicznych. Tu liczy się otwartość umysłu i kreacji.

Wielu producentów, którzy wystawiają swoje produkty na głównych targach tu właśnie szuka nowych kontaktów i projektantów do współpracy. W tych pracach, w dziwnych kombinacjac,- widać sposób myślenia oraz pewną zdolność myślenia i gotowość do innowacji. Tu widać kto jest jedynie stylistą, a kto rzeczywiście szuka nowych rozwiązań.

Po zachłyśnięciu się przemysłem i technologiami czas na powrót do rzemiosła. I jak wspomina Agnieszka Jacobson-Cielecka, to nie jest poziom mody, lecz poziom przebudowy sposobu myślenia.

- Wystawa "Unpolished 6" (z ang. niewybłyszczone), którego jestem kuratorem razem z Pawłem Grobelnym, świetnie wpisuje się w ten nurt. Ten hamulec, który nam się zdarzył podczas 50 lat polskiego komunizmu zadziałał jak przechowalnia rzemiosła i umiejętności korzystania z natury. Inni muszą uczyć się od nowa. A my to po prostu mamy. Polska codzienna zaradność zrobienia czegoś z niczego jest naszą szansą - przekonuje Agnieszka Jacobson-Cielecka.

Kto wybrał się do Mediolanu na Ventura Lambrate, nie mógł minąć obojętnie symbiozy z naturą na wystawie "Poetry Happens" przygotowanej przez berlińskich projektantów oraz prezentacji Royal College of Art, gdzie na szczególną uwagę zasłużył społecznie zaangażowany pomysł Florie Salnot na produkcję biżuterii z butelek PET. Bardzo tania, prosta technologia, łatwa do powtórzenia sprawia, że skrawany plastik uformowany w odpowiedni wzór i dla utrwalenia zasypany gorącym piaskiem, wygląda jak filigranowa jubilerska robota.

Swoją pracę wyrażającą sprzeciw dla przedmiotowego traktowania kobiety zaprezentowała również Agnieszka Lasota, bo tu szuka się początków i dyskusji na temat designu i nie tylko.

50. edycja Salone Internazionale del Mobile w Mediolanie trwa w dniach 12-17 kwietnia.

O innych wydarzeniach na tegorocznym iSaloni będziemy pisać w najbliższych dniach.

Projektowanie dla życia w zgodzie z naturą. Compost Destiller projektu Lisy Johansson studentki z Royal College of Art. fot. Ewa Trzcionka

Izraelski pomysł na domowy zielnik Lightspot. Oświetlenie - oczywiście ledowe, mało energochłonne. Projekt Shulab Studio. fot. Ewa Trzcionka

Holenderskie lampy ze zużytych gaśnic. Projekt Castordesign. fot. Ewa Trzcionka

Na wystawie "Poetry Happens" znajdziecie celulozowe biodegradowalne naczynia projektu Ett la ben. fot. Ewa Trzcionka

Biżuteria z cienko skrawanych butelek PET, jest zaskakująco piękna. Projekt Florie Salnot. fot. Ewa Trzcionka

Agnieszka Jacobson-Cielecka jedna z kuratorów wystawy "Unpolished". fot. Ewa Trzcionka