KONDRAT: WINO TO ŻYCIE PRAWDZIWE, A NIE ABSTRAKCJA

23.12.2010

LUDZIE

- Tworzę kolekcję, która ma 600 tytułów z 16 krajów z całego świata, są w tym wina europejskie jak i wina z tzw. Nowego Świata, czyli z całej Ameryki Południowej, Australii i Nowej Zelandii czy Afryki Południowej. I pomagam ludziom poruszać się po tym gąszczu - mówi Marek Kondrat, znakomity aktor a zarazem miłośnik, dystrybutor i znawca win.
Nie raz podkreślał pan, że każda butelka wina to osobna historia...
- Chcę ludziom zaproponować pewną opowieść, mimo że biznes jest biznesem, i ma swoje reguły oraz dyscyplinę. My jednak uprawiamy go z pewną ideą - dotarcia do ludzi z kompletnie innym stylem życia, jakie niesie ze sobą wino, a co za tym idzie: ze zwolnieniem tempa życia, ze smakowaniem życia, z poświęcaniem mu większej uwagi. Wino doskonale spełnia te funkcje, przede wszystkim jest trunkiem nieagresywnym, poza tym zawiera w sobie tyle elementów zmysłowych, że warto poświęcić mu kilka słów. I nawet jeśli nie jesteśmy jego entuzjastami, to jednak wzbogaca nasz język, zwraca naszą uwagę w stronę rzeczy prawdziwych i zmysłowych, a nie abstrakcyjnych, jak polityka i kłótnie, czyli rzeczy, które psują nam nastrój. A wino tylko ten nastrój nam poprawia.

Jaką rolę pełni na etykieta na butelce wina?

- Etykieta pełni dużą rolę, rzekłbym - fundamentalną. Etykieta to jedna z podstawowych ocen na karcie degustacyjnej winiarza. Na tej karcie znajdują się takie oceny jak: barwa wina, następnie nos - czyli nasze odczucia z wąchania bukietu, usta czyli co się dzieje po spróbowaniu trunku oraz etykieta właśnie, czyli jak wino działa na nas wizerunkowo. Do tego dochodzi ostatnia ocena, która jest sumą wszystkich wrażeń.

Producenci poświęcają jej szczególną uwagę?
- Producenci niesłychanie dbają o etykiety, ponieważ klasyfikujemy w Polsce wino na bardzo wysokim poziomie, przydając mu trochę nadmiernej elegancji i bardzo elitarnej funkcji. Przy czym na świecie wino jest takim produktem, jak u nas woda, stosowanym pod każdą szerokością geograficzną, gdzie występuje i jest używane przez ludzi w rytmie absolutnie codziennym. Nie wszystkie etykiety są równie swoim wartościom, np. wina stołowe nie muszą być eksponowane w żaden szczególny sposób. Są też jakościowe wina, które powinny człowieka zaczepiać. I muszą zawierać informacje na temat tego, gdzie zostały wyprodukowane, jaką ilość alkoholu zawierają. To niesłychanie ważne by konsument wiedział, czy pije mocarne wino z nasłonecznionego regionu czy też są to raczej wysublimowane wina z chłodniejszych klimatów. Na etykiecie jest też wyróżniona informacja o produkcie podstawowym, czyli z jakiego szczepu zostało wyprodukowane bądź z jakich szczepów, jeśli wino jest kupażowane. Poza tym są elementy zdobne, czyli informacje na podstawie których możemy powiedzieć, który z krajów jest konserwatywny, a który z kolei jest jest poszukujący.

Czyli fani wina mogą w ten sposób określać specjalną winną geografię, opierając się na wizerunkach etykiet?
- W tym kontekście wychodzą rzeczy fenomenalne. Ponieważ łączą się w jednym walory kulturowe wynikające z większych cech aniżeli tylko winiarskie koneksje. Hiszpanie są znani z tego, i potwierdzają to etykiety win hiszpańskich, z niesłychanej odwagi. Taką śmiałość widać w architekturze na przykład: jest Barcelona mieszczańska, solidna, z grubych murów, takie są też ich ulice, a jednak spacerując po nich widzimy, jak nagle wystrzeliwują domy z krzywymi murami. Jest surowy i wysmukły El Greco, jest Picasso, są posągowe postaci z obrazów, wciąż obecna jest też żywiołowa Penelopa Cruz. To niesłychanie kontrastujące rzeczy, Hiszpanie są śmiali, więc kreska hiszpańska na etykietach jest bardzo wyrafinowana. To w ogóle osobna twórczość, dla której wiele osób zatrzymuje oko, ponieważ większość z nas nie zna się na winach, i nie ma absolutnie powodu by się na nich znać. Nie mamy przecież tradycji, i nie musimy znać się na winach. Więc każdy sklep powinien obfitować w etykiety, które przyciągają uwagę, które stanowią swoistą twórczość plastyczną. Producenci chętnie korzystają z usług plastyków.

Z Hiszpanii już niedaleka droga do Francji...
- Francuzi są bardziej konserwatywni w swoich regionach, są przywiązani do tradycji a jednocześnie poczucia i wiary w wielkość swoich win, że wystarczy jak odcisną swój emblemat Bordeaux, które zawsze będzie miało ten swój rysunek, będzie się odróżniało niewiele od siebie, a ludzie i tak będą wiedzieli że jest to francuskie Bordeaux, i jedynie w zależności od synonimów mówiących o wielkości, tzw. clou, czy też od zwykłego regionalnego Bordeaux będziemy te wina odróżniać.

Winnym krajem jest także Portugalia. A ich etykiety?
- Portugalczycy są jeszcze na niesłychanie prostym etapie swoich etykiet, bo z kolei to kraj który stosunkowo niedawno przerzucił się na wina łagodne, stołowe, pite w postaci wytrawnej. Portugalia była do niedawna najważniejszym producent porto, wina słodkiego, które wymyślili Anglicy, a jego słodycz miała zapewnić bezpieczną drogę z Portugalii do Anglii, bo w przeciwnym razie to wino by się zepsuło.

Szczególne miejsce, trochę w opozycji do Francuzów, zajmują etykiety na winach pochodzących z Włoch...
- Włosi są różni, czasami nie przywiązują zupełnie znaczenia do etykiet, ale tacy już są z natury rzeczy, nonszalanccy, luzikowaci, tak samo traktują wino jak i etykietę na nim. Lubią żyć po prostu, są otoczeni tym co prawdziwe, spacerują po tych samych ulicach pochodzących sprzed paru wieków przed naszą erą (śmiech) i w związku z tym takie rzeczy, jak etykiety, nie zaprzątają ich uwagi.

A nowe kraje winne? Stawiają na jakość trunków czy etykiety?
- Etykiety z Nowego Świata gnają za Europą, poszukują swojego cywilizacyjnego odcisku palca. To świat niesłychanie młody i tworzą go kraje, które składają się z uciekinierów bądź emisariuszy europejskich. I taki mikst kulturowy daje pewien balans przynależności w linii, w przywiązaniu kolorystycznym, w tym co chcą podkreślić itd. Wiąże się to też z zamknięciem wina, są o wiele mniej rygorystyczni - Australijczycy w prawie 80 procentach zamykają swoje wina na nakrętki, które pozbawiają ich strachu o jakość korka. Są bezkompromisowi, choć takie zamykanie jest bardzo skuteczne, choć nie budzi u nas winnym skojarzeń, bo kojarzymy je raczej z zupełnie innymi trunkami.

A można obecnie produkować wina w ogóle bez etykiety?
- Są możliwości, by wyprodukować wino bez etykiety, producenci mogą je nam sprzedać a my możemy np. zająć się produkcją etykiety. Duże firmy, zwłaszcza w okresie przedświątecznym potrafią zamawiać takie wina, a my im piszemy co to jest za wino, jaki jego rodzaj. To jednak dotyczy tylko wino prostych, w których etykieta nie odgrywa żadnej większej roli. Żaden producent jakościowo dobrego wina nie pozwoli na to, żeby zrezygnować z własnego odcisku palca. To jest twórczość, i to jego prawo, wieloletnie, wielopokoleniowe, kryje się za nim duma osobista itd.

Jak poruszać się po gąszczu etykiet? Pomagają w rozróżnianiu choćby kształty butelek?
- Jest wiele niesłychanie wiele interesujących etykiet, nawet patrząc z oddalenia na półki, pośród tej różnorodności kolorów widać także kształty butelek. Pewne kształty są przydzielone pewnym miejscom. Alzacja, która ma wysokie i smukłe butelki jest znakiem rozpoznawalnym już z oddali, to samo dotyczy butelek bordeauxowskich, które mają wąski, klasyczny kształt, butelki burgundzkie z kolei są bardziej pękate. Nowy Świat w tym wszystkim jest bardziej dowolny, stara Europa ma swoje precyzyjne kształty i odciski, po tym łatwo rozpoznać przynależność. Jednak obecnie na świecie produkuje się tak strasznie dużo win, każdego roku przybywa tyle nowych, że nie zawsze można w tym wszystkim utrzymać pewien reżim.

Czy etykieta jest długim trwaniem?

- Mamy zmienność etykiet, ci sami producenci wypuszczają co kilka lat, najczęściej co 3-4 lata nowe etykiety, ponieważ dbają o tą stronę wizerunku, i nie chcą znużyć człowieka tą samą etykietą. Tu zawsze mamy do czynienia z dwoma charakterami i typami klienta. Są tacy, którzy absolutnie przylegają do wizerunku i nie chcą by się zmieniał, bo kojarzy im się z trwałością i ciągłością, Trzeba jednak pamiętać, że klient w sklepie się zmienia, a więc i producenci, mając co roku do czynienia z tysiącami butelek, myślą już o kolejnych latach i zmianie etykiety. A trzeba pamiętać, że i samo wino też lubi się zmieniać, co roku przecież zniewala nowymi bukietami, kolorami i zapachami.

Rozmawiał: MARCIN MOŃKA

Marek Kondrat, znakomity aktor, który zadeklarował, że filmie już nie zagra, opowiada słuchaczom o innej rzeczywistości - cudownym świecie win. W całej Polsce otworzył już kilkanaście sklepów, gdzie można spotkać i kupić ok. 600 tytułów, jak często mówi się o rodzajach wina. fot. ARC

- Jest wiele niesłychanie wiele interesujących etykie - mówi były aktor. fot. ARC

Producenci wypuszczają etykiety co kilka lat, najczęściej co 3-4 lata. fot. ARC

- Jest wiele niesłychanie wiele interesujących etykiet, nawet patrząc z oddalenia na półki, pośród tej różnorodności kolorów widać także kształty butelek - przekonuje Marek Kondrat. fot. ARC