JAK DWURNIK Z LE CORBUSIEREM

MAC


28.6.2012

WYDARZENIA

Na tej wystawie nie zmierzymy się z polskimi mitami, nie zobaczymy obrazów kiboli czy mężczyzn dziarsko kroczących w gumowcach. Bo choć Edward Dwurnik od lat rozlicza się z polskością, patriotycznymi mitami i polską "gębą", którą sobie sami przyprawiamy, na wystawie trwającej w galerii IdeaMM mamy szansę zobaczyć mniej znaną artystyczną "twarz" malarza.
Ekspozycja zatytułowana "Cały ten Dwurnik" to w głównej mierze malarstwo abstrakcyjne wpisane w wielkoformatowe płótna. Edward Dwurnik, słynący z pracowitości (stworzył już przecież kilka tysięcy prac), w warszawskim showroomie prezentuje się jako kolorysta, zafascynowany malarstwem gestu spod znaku słynnego amerykańskiego "kolegi po fachu" - Jacksona Pollocka, żyjącego i tworzącego w pierwszej połowie XX wieku. Zresztą sam nie ukrywa inspiracji jego malarstwem, unika jednak bezpośredniego przekładania prac Amerykanina na własny język artystyczny. Zagłębia się w abstrakcję i jest maksymalistą: farbą dosłownie zalewa płótna, kierując jej strumienie we wszystkie strony.

- Malowałem morskie fale, żeby znaleźć ukojenie. Z czasem pieniste fale uprościły mi się w poziome kreski. Ale wolałem powtarzać Pollocka niż Tarasewicza i zacząłem rozlewać farbę we wszystkich kierunkach - wyjaśnia przewrotnie. Jego kompozycje przyjmują organiczne formy, nie są pozbawione ornamentu. Nie ma tu jednak miejsca na nudę, choć taka pułapka czasami czyha na abstrakcjonistów. To malarstwo sprawia wrażenie, jakby nieustannie było pod kontrolą jego twórcy, który dokładnie wie, w jaki sposób rozkładać akcenty, by pozornie barwne i bezładne plamy barw intrygowały swoją głębią.

Wszystkie prezentowane w IdeaMM obrazy (jest ich niespełna 40) są wielkoformatowe, nie znalazły się na niej płótna o bokach krótszych niż dwa metry. Część z nich, powstałych w Cyklu XXV było już prezentowanych w galeriach sztuki (m.in. w Krakowie). Na obecnej ekspozycji zostały jednak zestawione z nieznanymi im dotąd okolicznościami, bo takimi stały się dla malarstwa choćby ikony designu prezentowane w showroomie, a wśród nich m.in. projekty Ludwiga Miesa van der Rohe, Arne Jacobsena, Le Corbusiera czy Raya i Charlesa Eamesów.

IdeaMM postanowiła przekonać, że dobre wnętrza powinny iść w parze z dobrą sztuką. A wtóruje jej sam artysta, który twierdzi: - Obraz jest ozdobą we wnętrzu i powinien przynosić radość - deklaruje.

Wystawa w IdeaMM (ul. Rydygiera 8 bud. 6) potrwa do końca sierpnia.

Więcej: www.ideamm.pl

IdeaMM postanowiła przekonać, że dobre wnętrza powinny iść w parze z dobrą sztuką. fot. Cezary Hładki

Wystawa w IdeaMM (ul. Rydygiera 8 bud. 6) potrwa do końca sierpnia. fot. Cezary Hładki

Wszystkie prezentowane w IdeaMM obrazy (jest ich niespełna 40) są wielkoformatowe. fot. Cezary Hładki

Znakomita sztuka w zetknięciu z najlepszym światowym designem. fot. Cezary Hładki