Dutch Design Week: Przyszłość według Holendrów

Dziesiąta odsłona Dutch Design Week okazała się wyjątkowa. Do holenderskiego Eindhoven przyjechało ponad 180 tys. gości. Tym samym to niewielkie miasto wstąpiło na podium największych i najbardziej znaczących imprez związanych z designem w Europie. Przeważały natura, rzemiosło, zmysłowość, unikalność. A to oznacza, że taka czeka nas przyszłość. DDW jest bowiem uznawane za awangardę projektową, która przeciera szlaki dla innych projektantów i daje wskazówki dla biznesu.

Dziesiąta odsłona Dutch Design Week okazała się wyjątkowa. Do holenderskiego Eindhoven przyjechało ponad 180 tys. gości. Tym samym to niewielkie miasto wstąpiło na podium największych i najbardziej znaczących imprez związanych z designem w Europie. Przeważały natura, rzemiosło, zmysłowość, unikalność. A to oznacza, że taka czeka nas przyszłość. DDW jest bowiem uznawane za awangardę projektową, która przeciera szlaki dla innych projektantów i daje wskazówki dla biznesu.

– Ta edycja była niesamowita! Ilość gości wzrosła o 20 proc. To więcej niż się spodziewaliśmy! – przyznała w rozmowie z designalive.pl Ingrid van der Wacht z Design Cooperation Brainport (organizator DDW). – To co chcemy pokazać to nie tylko estetyka, ale przede wszystkim innowacyjne rozwiązania istotne dla naszej przyszłości i zmiany naszego życia. To ważne szczególnie w burzliwych czasach kryzysów gospodarczych, niepokojów społecznych i zmian klimatu – tłumaczyła van der Wacht.

Region Brabancji i samo Eindhoven to miejsce, z którym związanych jest wielu współczesnych znanych projektantów: Piet Hein Eek, grupa BCXSY, Kiki & Joost czy Dirk Vander Kooij. Skąd takie nagromadzenie talentów? W pewnym momencie ten 200-tysięczny ośrodek przemysłowy – utracił największego żywiciela, który nadawał rytm i kształt miastu. Kiedy koncern Philips wyprowadził całą swoją produkcję, pozostały hektary fabryk i biurowców. Miasto musiało, jak nikt inny, poradzić sobie z erą post-industrialną. I znaleźć odpowiedź na pytanie: co dalej? W opuszczone fabryki wdarło się młode projektowanie zasilane studentami z Uniwersytetu Technologicznego i Akademii Projektowania.

Przegląd projektów dyplomowych absolwentów tej właśnie Akademii jest co roku jednym z najważniejszych punktów programu DDW. Tym razem wśród studenckich projektów wyjątkowo podobał się stworzony przez Rianne Koens zestaw do owocowych skórek. Po obraniu, zamiast wyrzucać, można je wysuszyć, przechować i w razie potrzeby zmielić i użyć jako przyprawy lub owocowy napar. Projekt był też faworytem Sayaki Yamamoto ze studia BCXSY: – Podoba mi się, bo to nie tylko koncepcyjna praca. Zestaw wygląda jak gotowy, dopracowany produkt, który pomaga ograniczyć ilość wyrzucanych śmieci.

Na uwagę zasłużył też cykl etiud „Face Your Facebook” w reżyserii Charlotte Porskamp (cały film poniżej), która obnaża absurd naszego życia w wirtualnych społecznościach. Film zabawny a jednak istota projektu skłania do refleksji. Tych, co wolą kontakt bezpośredni zadowoliła swojska, nieco festynowa restauracja w starym przewoźnym kościółku, który stanął przy budynku Klokgebouw. Serwowano organiczne, świeże jedzenie w towarzystwie… krowy i hodowli grzybów boczniaków.

A w samym Klokgebouw nie można było ominąć bardzo przemyślanej wystawy „Six degrees of smart society”. – Sześć stopni inteligentnego społeczeństwa to poszukiwanie wysokiej jakości w kontekście emocjonalnym i racjonalnym w sferze technologii, samopoczucia, rolnictwa, środowiska, rzemiosła i otoczenia – tłumaczyła nam Zuzanna Skalska, autorka koncepcji wystawy. Dlatego na wystawie można było zobaczyć np. urządzenie do samodzielnego wykonywania cytologii, autobus hybrydowy, biżuterię drukowaną w technologii 3D czy donice z żywych grzybni i pleśni, które „wyrosły” w formie i stwardniały pozbawione wilgoci.

Nieco oddalona od centrum strefa projektanta Pieta Heina Eeka to magiczne miejsce w poprzemysłowych halach, gdzie guru projektowania organicznego ma swoje studio, warsztaty, sklep, restaurację, tymczasowe kino i cztery niewielkie studia dla zdolnych adeptów projektowania. Na tamtejszych wystawowych przestrzeniach Philips zaprezentował swój nowy koncepcyjny projekt – The Microbial Home – przełomowy pomysł na dom, gdzie naturalne procesy i proste techniki zastępują przekombinowany Hi-Tech.

Natomiast na jednym ze skwerów miasta wyrosła szklarnia, a w niej, zamiast roślin, najciekawsze holenderskie projekty minionego roku nagrodzone i wyróżnione w konkursie Dutch Design Award. Takiego nagromadzenia dobrych projektów grafiki, architektury i form przemysłowych życzyłby sobie niejeden kraj. Na wystawie były m.in. naczynia dla linii lotniczych KLM Marcela Wandersa, modułowe krzesła z recyklingu Ahrend, bujak Endless Dirka Vander Kooija, czy lampa Heracleum marki Moooi.

Na takich wydarzeniach zawsze są wystawy, premiery i masa gości. Jednak atmosfera na DDW jest inna niż na targach w Mediolanie, czy festiwalu w Londynie, gdzie głównie widać młodych studentów, projektantów lub handlowców. Tu design chłoną wszyscy – bez względu na wiek, płeć, narodowość czy niepełnosprawność. Widać, że w dla Holendrów projektowanie jest demokratyczne i bliskie każdemu. A samo miasto – uporządkowane i przyjazne, z elektrycznymi autobusami i wyprofilowanymi chodnikami, świadczy o tym najlepiej.

Charlotte Porskamp – Face Your Facebook from Design Academy Eindhoven on Vimeo.

no images were found

Powiązane artykuły:

Jesień 2019. Gdzie zobaczymy najlepszy design? 10 miejsc

Jesień 2019

Warszawa | 2 września 2019

Gdzie zobaczymy najlepszy design? 10 miejsc

Kalendarium „Design Alive”. Czerwiec-październik 2015

Wakacyjny must be

Wiedeń | 27 czerwca 2015

Kalendarium "Design Alive". Czerwiec-październik 2015.

Odlotowe gadżety KLM

Studenci dla KLM

Eindhoven | 21 czerwca 2015

Gadżety z przetworzonych materiałów z pokładów samolotów KLM.

Doceniajmy wartość tworzenia

Wartość tworzenia

Warszawa | 24 maja 2015

„Kopia czy inspiracja? Spór o autentyczność projektowania”.