DESIGN WYCHODZI W MIASTO

MARCIN MOŃKA

17.2.2011

WYDARZENIA

Przez dwa dni kilkudziesięciu uczestników warsztatów w Katowicach zastanawiało się, co zrobić by miasto przestało być szare, brudne i nudne, a zamiast tego miejska przestrzeń stała się atrakcyjna i intrygująca nie tylko dla mieszkańców ale i podróżnych czy turystów. Czyli dla wszystkich, którzy o miasto nie tylko się ocierają, ale żyją w nim i tutaj spędzają swój czas.
Uczestnicy warsztatów "UL WORK/SHOP" pod okiem czterech grup projektowych działali w czterech miejskich lokacjach: Rondzie Sztuki, Instytucie Fizyki Uniwersytetu Śląskiego, Muzeum Śląskim oraz na dworcu PKP. Warsztaty stały się częścią projektu Design Silesia, a wsparły je Akademia Sztuk Pięknych oraz Zamek Cieszyn.

- Przede wszystkim rozpoczęliśmy od zadania sobie pytania czy przestrzeń publiczna musi być szara i brudna - zapowiadali organizatorzy. Oczywiście w tym kontekście nie mogło być innej odpowiedzi jak ta twierdząca. A co za tym idzie - miasto wciąż można zmieniać. I nie potrzeba wcale gigantycznych nakładów i inwestycji w tak nielubianą przez projektantów materię jak marmury czy granit, a w zamian można spróbować wykorzystać wszystko to, co zostało wcześniej odrzucone jako odpad, jako pozostałość materiałowa do wykorzystania.

Wspólny wysiłek mieszkańców i projektantów sprawił, że przez dwa dni powstały obiekty, dzięki którym miejska przestrzeń mogła ożyć, a w szerszej perspektywie zmienić przynajmniej we fragmentach wizerunek Katowic jako miasta nieprzyjaznego, monotonnego, pozbawionego głębszego przestrzennego sensu, w którym wciąż pokutuje przeświadczenie o surowej, śląskiej, przemysłowej rzeczywistości.

Grupy projektowe (a były nimi Beza Projekt, Designlab, Kompott Studio oraz Parastudio) zaangażowały młodych projektantów do uwolnienia fantazji, ale przede wszystkim przełożenia jej na realne rozwiązania). I tak powstały pozornie proste rozwiązania - jak system siedzisk w hallu Instytutu Fizyki UŚ, gdzie student nie bardzo ma gdzie się podziać, ponieważ wolną przestrzeń pod oknami zajmują np. kwiaty w doniczkach.

Sporo miejskich zabawek powstało z kolei w Rondzie Sztuki - tutaj uczestnicy warsztatów zaproponowali m.in. "grzechotnika miejskiego", czyli zabawkę wykonaną z naturalnych materiałów (głównie drewna) i inspirowaną liczydłem. "Grzechotnika" można umieścić choćby na miejskich przystankach: przy poruszaniu ruchomych elementów wydaje dźwięki a ponadto można za jego pomocą... odliczać upływający czas w oczekiwaniu na autobus bądź tramwaj.

Sporo uwagi projektanci poświęcili "miejscom spotkań" - pracę na modelach podjęli warsztatowicze w Muzeum Śląskim, tworząc makietę Katowic z uwzględnieniem przestrzeni zielonych, tworzeniem tarasów widokowych czy kładek łączących miejską przestrzeń, przedzieloną torami kolejowymi.

Ożywienie miasta może mieć oczywiście kilka wymiarów, pomysły nie zostały też pozbawione pewnej dawki żartu czy małej, niewinnej prowokacji. Jak choćby rozwiązanie problemu kierowców wymuszających pierwszeństwo na pasach. W tym kontekście pojawił się intrygujący system tabliczek, którymi obsługują się piesi przechodzący przez pasy, a za pomocą których mogą komunikować się ze zmorotyzowanymi - tabliczki są bowiem wyposażone w informacje: "kaj ciśniesz?", "też się spieszę" czy "dzięki".

Pewną konceptualną całość uczestnicy warsztatów wykreowali również na dworcu PKP, proponując tzw. "jaskinię miejską", osadzoną w tunelu. Tutaj system relaksacyjny stworzono wykorzystując maty, na których można spocząć, nad którymi stworzono zwieńczenie w postaci pewnych modułowych fragmentów z tworzywa sztucznego oraz elementów dekoracyjnych z pleksi, tworzących wypustki w postaci stalaktytów i stalagmitów. I choć obiekt powstał w ruchliwym tunelu, stwarza wrażenie przyjaznej oazy.

Czy pomysły najmłodszych projektantów mają szansę na dłużej zagościć w tkance miejskiej - przekonamy się zapewne w nieodległej przyszłości. Na szczęście pierwsze, małe kroki już zostały uczynione, mozolnie przekonują mieszkańców, że życie w stolicy Górnego Śląska nie musi być ani szare, ani nudne.

Jaskinia miejska powstała na terenie dworca PKP w Katowicach. fot. Marcin Mońka

Kierowcę mknącego przez przejście dla pieszych można w niekonwencjonalny sposób zapytać o cel podróży. fot. Marcin Mońka

3- "Grzechotnik miejski" pozwala rozładować stres związany z oczekiwaniem na spóźniający się autobus. fot. Marcin Mońka

4 - Siedziska dla studentów w Instytucie Fizyki Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. fot. Marcin Mońka