DESIGN MA ODMIENIĆ ŚLĄSK

MARCIN MOŃKA

26.10.2010

WYDARZENIA

W jaki sposób zmieniać region, by stał się przyjazny dla mieszkańców, turystów czy inwestorów? Odpowiedzi na to pytanie szukają organizatorzy projektu Design Silesia, który 13 września wystartował w Katowicach.
- Wszystko jest designem, bo uczestnictwo w nim jest jedną z podstawowych funkcji naszego życia, często nawet nie uświadamianą - przekonywał podczas konferencji inaugurującej projekt Design Silesia Pete Kercher, ambasador EIDD Design for All Europe. To wspólne uczestnictwo w designie wpływa na jakość naszego życia, a także całe jego otoczenie. Stąd też idea Design for All, która zakłada ludzką różnorodność zarówno w sferze odbioru zjawisk jak i ich twórców. - Nie ma dwóch takich samych osób na świecie, a jednak możemy tworzyć przestrzeń do życia wspólną dla wielu. To wymaga jednak przede wszystkim współdziałania, dyskusji, wspólnego odnajdywania dróg i dokonywania najlepszych wyborów - przekonywał Kercher.

Ten społeczny wymiar designu od lat promuje jako ambasador Europejskiego Instytutu Projektowania i Niepełnosprawności. - Design nieustannie się tworzy, a w naszym pojęciu nie ma miejsca na określenia "tego nie można zrobić" czy "to jest zbyt drogie". Projektowanie jest wyzwaniem, a im więcej przenikających się dobrych wzorców, im więcej punktów widzenia, tym lepiej dla całej przestrzeni publicznej - przekonywał. To dlatego zgodnie z ideami EIDD w projekty są zaangażowani wszyscy, od projektantów i planistów, poprzez przedsiębiorców oraz polityków.

Humanistyczny wymiar, a więc stawiający człowieka w centrum wszystkich znaczeń przedstawiał nie tylko gość z EIDD. Podobną perspektywę zaproponowała Andrea Siodmok z Wielkiej Brytanii, prezentując efekty pracy Dott Cornwall, a więc organizacji która od kilku lat zajmuje się m.in. inicjowaniem zmian w przestrzeni publicznej dzięki współpracy mieszkańców z przedsiębiorcami i politykami. - Głęboko wierzę w design, który pozwala zmieniać świat - deklarowała.

Jako wieloletni praktyk zwracała uwagę na zaangażowanie mieszkańców w rozmaite projekty, które realizowano w Kornwalii. - Ludzie są najważniejsi, a istotną zmianą jest przejście w myśleniu od "ja" do "my". Wtedy możemy wykorzystać kreatywność wielu ludzi. Chodzi o to, by każdy kto tylko ma na to ochotę wszedł do "pudełka", w którym powstaje projekt a następnie produkt - dodawała. Taka perspektywa dobrze zdaniem Siodmok funkcjonuje już w Kornwalii, gdzie wiele osób angażuje się w przestrzeń wspólną. - Jeśli chcecie zmieniać region, musicie współpracować z wieloma instytucjami, słuchać ludzi. My staramy się np. wpływać na polityków w Wielkiej Brytanii. Musimy zwracać uwagę na naszą unikalność, a to najważniejsza rzecz przed przystąpieniem do realizacji jakiegokolwiek projektu. Zawsze trzeba odnaleźć właściwy problem którym chcemy się zajmować - przyznała Siodmok.

O wynikach ich pracy dobrze wie prof. Marian Oslislo, rektor katowickiej Akademii Sztuk Pięknych, która kształci studentów na wydziale wzornictwa. - Jesteśmy takimi żołnierzami, którzy z mozołem przyczyniają się do zmian w postrzeganiu problematyki designu. Tworzymy projekty, z których z różnych powodów później nikt nie czyni użytku - deklarował.
Czy zatem Śląsk stać na takie współdziałanie jak największej liczby osób, jak chociażby w Kornwalii - Konferencja była przecież poświęcona społecznej funkcji designu na Śląsku. Najbliższe miesiące i lata pokażą, czy design ma szansę stać się lokomotywą śląskiej gospodarki.

Projekt Design Silesia realizują Śląski Urząd Marszałkowski, Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach i Śląski Zamek Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie.

Andrea Siodmok zaprezentowała efekty pracy Dott Cornwall, organizacji która od kilku lat zajmuje się m.in. inicjowaniem zmian w przestrzeni publicznej dzięki współpracy mieszkańców z przedsiębiorcami i politykami. fot. Wojciech Trzcionka

Małgorzata Łącka-Matusiewicz, dyrektor Wydziału Europejskiego Funduszu Społecznego Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego, który stworzył projekt Design Silesia. fot. Wojciech Trzcionka