DESIGN BEZ ZACIŚNIĘTYCH POŚLADKÓW

MARCIN MOŃKA

5.6.2012

WYDARZENIA

Jedna wiosenna noc w roku należy bez wątpienia we Wrocławiu do designu i galerii handlowej Domar, gdzie oglądać można nowe projekty i ciekawe wystawy. Nie inaczej było i tym razem, 31 maja podczas "Nocy z dizajnem" pod patronatem "Design Alive".
Domar to galeria wnętrz, w której swoje sklepy, showroomy i stoiska mają producenci nie tylko z Polski. Jednak by na tą jedną noc w roku przyciągnąć wielbicieli wzornictwa nie wystarcza już po prostu otworzyć swoje podwoje w godzinach, które zwykle rezerwujemy sobie na sen. Magnesem mającym przyciągać zwiedzających stają się np. koncerty (w tym roku zagrał zespół Poluzjanci) a także wydarzenia już mocniej związane z designem. Producenci starają się zaprezentować swoje nowości i przearanżowują przestrzeń wystawienniczą, a sam Domar stara się również przyciągnąć organizatorów innych krajowych wydarzeń i proponuje im miejsca ekspozycyjne. W tym roku zaproszenie przyjął m.in. Design Łódź Festiwal, prezentując swoją wystawę "Must Have" pokazywaną m.in. na tegorocznej edycji Salone Internazionale del Mobile w Mediolanie. Takich mediolańskich śladów było w tym roku więcej; zwłaszcza na stoiskach producentów, którzy na największe na świecie targi przygotowują nowe kolekcje. Nowości pokazali m.in. Noti, Kler i Paged.

Dużym walorem tegorocznej edycji "Nocy z dizajnem" była prezentacja polskich produktów nagradzanych Red Dotem, czyli najważniejszymi wyróżnieniami w świecie światowego designu. Ten rok był pod tym względem szczególny, ponieważ Polska otrzymała rekordową liczbę "czerwonych kropek". Na ekspozycji można w czytelny sposób prześledzić stosunkowo krótką "polską historię" nagrody, cieszy jednak nie tylko ich wzrastająca liczba, ale także ilość osób chętnych do oglądania nagrodzonych produktów. Mamy nadzieję, że również do ich kupowania.

Prezes Domaru Bartosz Zamirowski zachęcał do wzięcia udziału w "Nocy…" jeszcze podczas konferencji we wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych i uczynił to w dość niekonwencjonalny sposób, odwołując się do słów Marcina Lutra: "Z zaciśniętych pośladków nie będzie wesołego pierdnięcia". Zapewne część osób skorzystała z tej formy zaproszenia, ponieważ tłum w Domarze gęstniał z minuty na minutę, by apogeum osiągnąć w okolicach godz. 22.00.

Interesującym posunięciem było zaproszenie instytucji związanych z wzornictwem, np. wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych, która zaprezentowała efekty konkursu "Stół za stówę". Jego uczestnicy musieli z pomocą sprzętu marki Bosch stworzyć produkty, których koszt wytworzenia powinien zamknąć się w tytułowych 100 złotych. W ten sposób powstały ciekawe krzesła czy stoły. - Niskie budżety z jednej strony ograniczają, z drugiej bywają niezwykle twórcze. Zależało nam na tym, aby zmobilizować studentów do twórczego działania, ale również do pracy w zespole - mówił Szymon Hanczar, współorganizator konkursu.

W trakcie "Nocy z dizajnem" zaprezentowano także efekt interdyscyplinarnych warsztatów "Nowa Forma", które odbyły się w jesienią zeszłego roku w Swarzędzu. W efekcie współpracy czterech firm i 15 projektantów powstały meble, które trafiają już do produkcji. Jednym z nich okazały się pufy Oui, wdrożone przez markę Bizzarto. - Na początku myślałem, że życie tego projektu ograniczy się jedynie do udziału w warsztatach. Okazało się jednak, że w projekt uwierzyli producenci. To bardzo dobry sygnał - przyznał Wawrzyniec Walczak, projektant z czteroosobowego zespołu, który pracował nad Oui.

Okolicznościowe wystawy będzie można oglądać w Domarze do końca czerwca w ramach projektu "Designu udomowiony". Patronem medialnym wydarzenia był "Design Alive".

"Noc z dizajnem" przyciągnęła tłumy. fot. Wojciech Trzcionka

Wystawa "polskich" Red Dotów. fot. Wojciech Trzcionka

Od lewej: Ewa Trzcionka - redaktor naczelna "Design Alive", Michał Dróżdź z firmy Zelmer oraz projektantka Renata Kalarus. fot. Wojciech Trzcionka

Okolicznościowe wystawy będzie można oglądać w Domarze do końca czerwca w ramach projektu "Designu udomowiony". fot. Wojciech Trzcionka