„DESIGN ALIVE” NR 14 JUŻ W SPRZEDAŻY!

REDAKCJA

CIESZYN 17.3.2015

ARCHITEKTURA DESIGN LUDZIE MAGAZYN MIEJSCA MODA OPINIE RZECZY STYL ŻYCIA SZTUKA WYDARZENIA

Wiosenne, czternaste wydanie magazynu "Design Alive" można już kupić w sieciach: Empik, Relay i Inmedio oraz wybranych concept stores. Tym razem przyglądamy się genowi ciekawości i zabieramy głos w dyskusji o przyszłości edukacji. Ponadto porywamy Was w podróż do Mediolanu pachnącego wiosną i nowalijkami designu oraz na brazylijską plażę, skąd polska projektantka Dorota Kabała przywiozła właśnie własnoręcznie wykonaną deskę surfingową.
Lubimy zadawać pytania, a w tym numerze pobijamy wszelkie rekordy ciekawości. Już w edytorialu redaktor naczelna Ewa Trzcionka buntuje się i pozostawia puste linijki. - Dlaczego? - zapytacie. Otóż póki zadajemy pytania, jako ludzkość rozwijamy się nieustannie. Doświadczając budujemy kapitał wiedzy. Bezcennej, bo zrodzonej z naturalnej ciekawości, która pcha ludzkość w nieustannym rozwoju. - Dlaczego, w takim razie - pyta nasza rozmówczyni Agata Wilam, założycielka Uniwersytetu Dzieci - w szkole nasze dzieci z pytających zmieniają się w odpytywanych i bezpowrotnie zabija się w nich gen ciekawości wciskając w utarte schematy? Dlaczego my rodzice, państwo, nauczyciele i nasze dzieci bierzemy wszyscy udział w wielkiej zbiorowej mistyfikacji, uczestnicząc w systemie edukacji stworzonym na wzór pruskiego wojska z XIX wieku. Wątpiący oraz intuicyjnie wyczuwający katastrofę rodzice i naukowcy nie są już w awangardzie. W tym numerze przyłączamy się do "Manifestu15" stworzonego przez kilkudziesięciu badaczy, teoretyków i praktyków nauczania z całego świata - zadajemy pytania o inne rozwiązania i metody, by ocalić gen ciekawości. Pytamy też, za autorem książki "Ostatnie dziecko lasu", co się stanie gdy nasze dzieci zamknięte w świecie elektroniki, bezpiecznych klasach, strzeżonych osiedlach nie doświadczą nigdy zapachu wiosennej łąki i jaki to ma wpływ na kreatywność i rozwój społeczny.

To jednak nie koniec doświadczania nowego numeru. By poczuć wiosnę porywamy Was także do Mediolanu. W tym numerze znajdziecie prawdziwe kompendium wiedzy o tej światowej stolicy wzornictwa i kwietniowym tygodniu designu! Wojtek Trzcionka, dyrektor wydawniczy "Design Alive" i miłośnik stolicy Lombardii zarazem, przygotował specjalnie dla Was listę gorących i smacznych miejsc na mapie miasta, a Iwona Gach, szefowa marketingu, wędruje śladami aktorki Tildy Swinton i odkrywa przed Wami podwoje magicznej posiadłości mediolańskich fabrykantów Villi Necchi.  Fotograficznie powędrujemy zaś w bardziej surowe klimatycznie rejony Europy, gdzie na Gotlandii w opuszczonych wojskowych bunkrach architekci stworzyli minimalistyczny domek wakacyjny, a nasza skandynawska wysłanniczka Eliza Ziemińska przedstawi Wam sagę o designie wprost ze sztokholmskiego tygodnia designu.

Na dokładkę - jak zawsze doświadczycie estetycznej ekstazy, tym razem w urodzinowej sesji zdjęciowej autorstwa Mariusza Gruszki i studia Ultrabrand.  Tak, tak...to już od dwóch lat kurierzy z całego świata zwożą do redakcji "Design Alive" paczki starannie wyselekcjonowanych najciekawszych i najbardziej urzekających mebli, akcesoriów i książek.

Zachęcimy Was także do nakarmienia zmysłu słuchu, wędrując z Marcinem Mońką po nowej siedzibie Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach, tym razem poza schematem architektonicznych ochów i achów, porozmawiamy sobie o muzyce z pracującymi tam na co dzień członkami orkiestry. W wyrazistym nurcie śląskim będzie także selekcja najciekawszych miejsc i przedmiotów dokonana przez katowickich "działaczy" z concept store’u Geszeft. Męska próżność będzie także doceniona - relacją wysłannika "Design Alive z fabryki samochodów Rolls-Royce w Wielkiej Brytanii.

Numer 14 Design Alive ukaże się także w kwietniu jako wydanie specjalne z okazji Milan Design Week. Będzie to już czwarte międzynarodowe anglojęzyczne wydanie magazynu.

Poniżej prezentujemy fragmenty tego, co odnajdziecie na 146 stronach najnowszego numeru "Design Alive”. Prenumeratę można zamówić tutaj.