CZŁOWIEK, KTÓRY WYJRZAŁ PRZEZ ŚCIANĘ

WOJCIECH TRZCIONKA

20.12.2010

LUDZIE

Áron Losonczi mógł być dziś bardzo bogaty. Przed kilkoma laty Węgier opatentował transparentny beton, który miał "zrewolucjonizować budownictwo". Ze swoim patentem trafił jednak na kryzys i z rewolucji nic nie wyszło. Ale co się odwlecze…
Áron Losonczi jest absolwentem Royal University College of Fine Arts w Stockholmie. Podczas studiów eksperymemntował ze szkłem i betonem. W 2001 roku stworzył przezroczysty materiał mocny jak kamień, który zarejestrował w urzędzie patentowym pod nazwą Litracon.

Litracon powstaje dzięki połączeniu włókien światłowodowych i betonu. Może posłużyć do produkcji prefabrykowanych modułów konstrukcyjnych lub paneli. Dzięki swym niewielkim rozmiarom, włókna łatwo wtapiają się w strukturę betonu, stając się jej integralną częścią a powierzchnia modułów konstrukcyjnych pozostaje jednorodna. Litracon przepuszcza światło, dzięki czemu na ścianie wykonanej z tego materiału widać cienie prześwitujące z drugiej strony. Ponadto, kolor światła prześwitującego przez Litracon nie zmienia się. Ściany nośne również mogą być wykonane z tego materiału ponieważ włókna nie zmniejszają wytrzymałości betonu.

Po powrocie ze Szwecji do Csongrád w południowo-wschodniej części Węgier Áron Losonczito otworzył mały zakład i zaczął promować swój innowacyjny materiał, który - jak zapowiadał sam architekt - "zrewolucjonizuje budownictwo". W 2006 roku za transparentny beton otrzymał RedDot Design Award - najważniejszą światową nagrodę we wzornictwie. To było potwierdzenie, że obrany kierunek jest właściwy.

Do rewolucji w budownictwie jednak dotąd nie doszło, gdyż transparentny beton okazał się bardzo drogi w produkcji. - Najcieńszy panel jaki oferujemy ma 2,5 centymetra. Metr kwadratowy kosztuje ponad 800 euro (ok. 3 tys. zł). To nie jest tanie. To Ferrari wśród materiałów budowlanych - powiedział "Financial Times" 24-letni Aron Losonczi. Ale to jednak nie tylko cena zaważyła na tym, że przeźroczysty beton nie wszedł do masowej produkcji. Nowy produkt trafił na czas kryzysu i młody architekt do dziś nie doczekał się zbyt wielu realizacji - materiał wykorzystało jak na razie kilku prywatnych inwestorów w swoich willach lub apartamentach, powstała też statua z Litraconu w jednej z węgierskich miasteczek. - Nie mam luksusowego domu i drogiego samochodu - przyznał Losonczi.

To jednak już wkrótce może się zmienić - beton XXI wieku faktycznie ma szansę zastąpić XX-wieczne luksfery. Gdy wszyscy zamartwiali się kryzysem młody projektant prowadził badania i znalazł sposób na obniżenie kosztów produkcji. Opatentował już materiał pod nazwą Litracon pXL, który tym razem faktycznie ma szansę zrewolucjonizować rynek budowlany.

Potwierdza to Zuzanna Skalska, polska trendwatcherka pracująca w Holandii. Jej zdaniem, Węgra czeka świetlana przyszłość. - Jeszcze niedawno ludzie pukali się w czoło, po co komu przeźroczysty beton. Ja już wiem, że Kopenhaga przymierza się do budowy chodnika z transparentnego betonu, który będzie nocą podświetlany ledami - można więc będzie wyeliminować z użycia latarnie. Inwestycja pochłonie koszmarne pieniądze, ale Duńczycy obliczyli, że się zwróci. Transparentny beton to materiał przyszłości - powiedziała Zuzanna Skalska.

***
Transparentny beton będzie można oglądać od 12 lutego w Galerii Rondo Sztuki w Katowicach podczas wystawy "Model IDEAlny". Ekspozycja przedstawia "10 projektów, które zmieniają świat". Pokazane eksponaty stanowią subiektywny wybór projektów - przykładów potencjału drzemiącego w dobrym pomyśle, wzmocnionym technologią, innowacyjnymi materiałami i dizajnem. Wystawa ma na celu zaprezentowanie i przybliżenie szerszemu gronu odbiorców innowacyjnych materiałów i technologii. Patronem medialnym jest DesignAlive.pl.

Áron Losonczi i jego patent. fot. ARC

Beton XXI wieku faktycznie ma szansę zastąpić XX-wieczne luksfery. fot. ARC

Materiał wykorzystało jak na razie kilku prywatnych inwestorów w swoich willach lub apartamentach. fot. ARC

Áron Losonczi jest absolwentem Royal University College of Fine Arts w Stockholmie. fot. ARC