AUSTRIA NIE TAK BARDZO SMUTNA

TEKST I ZDJĘCIA: MARCIN MOŃKA

25.11.2010

WYDARZENIA

Trwa krakowski Design Attack - festiwal odbywa się po raz pierwszy, i jak przystało na stolicę Małopolski, jednym z głównych wydarzeń imprezy jest szeroka prezentacja młodego austriackiego designu.
Od lat przecież mówi się o związkach Krakowa z Austrią, zarówno w wymiarze historycznym, jak i kulturowym. I wystawa te związki pogłębia, dając jednak szansę na zupełnie nowe spojrzenie, bo przecież w takiej bezpośredniej relacji między Małopolską a Austrią jak dotąd nie mówiło się często o kontekście designerskim. A tu proszę. W dodatku prezentacja tzw. reprezentatywnego wzornictwa narodowego, jakim jest młody design rodem z Austrii, podejmuje dodatkowy dyskurs o jego miejscu w świadomości mieszkańców kraju, a także przestrzeniach, które mogą go stymulować. Oraz czy design tak naprawdę ma narodowość.

Zresztą cały krakowski festiwal łączy rozmaite dyscypliny, i niemal na każdej z prezentacji mocno obecny staje się np. kontekst sztuki. Podobnie dzieje się w przypadku tej ekspozycji, gdzie zadajemy sobie pytania nie tylko dotyczące samego najnowszego austriackiego wzornictwa, ale także jego miejsca w życiu społecznym i obiegu kulturowym.

Wystawę Young Austrian Design można oglądać w Bunkrze Sztuki. Na dużej przestrzeni wystawienniczej zgromadzono wszystko to, co istotnego wydarzyło się w ostatnich latach w młodym austriackim projektowaniu. Dzięki krakowskiemu festiwalowi nie trzeba jechać na przykład do Wiednia (choć oczywiście miła wycieczka do stolicy może wychodzić na dobre, zwłaszcza że w październiku organizuje się tam Vienna Design Week) i dostać wszystko w pigułce. Wiele z prezentowanych projektów to sztandarowe propozycje młodych twórców, wielokrotnie nagradzanych na festiwalach i w konkursach.

Wystawa już niemal od wejścia napawa pewnego rodzaju smutkiem, oglądamy bowiem sofę, na której ustawiono poduszki-przytulanki, o dużych rozmiarach. Piszę o smutku, ponieważ każda z przytulanek przyobleczona jest w koszulkę z napisem "Single", i zarazem stanowi integralną część tego siedziska. To oczywiście rodzaj instalacji, przed sofą bowiem w pewnej odległości umieszczono telewizor, na którym można rytualnie oglądać telewizję. Można się zastanawiać, czy sofa z przytulankami to propozycja dla singli z wyboru czy raczej konieczności.

Ale austriacki design nie tylko smutkiem stoi - w kilku projektach może nam robić się nawet całkiem radośnie, zwłaszcza gdy uświadomimy sobie nieustanną u młodych Austriaków próbę roświetlania, wszystkiego i na różne sposoby. Dominującymi bowiem elementami wystawy stały się rozmaite formy oświetlenia. Podobnie jak i projektanci w innych częściach świata, także Austriacy poszukują nowych materiałów używanych w tworzeniu przedmiotów. Takim przykładem może być lampa "Granny" studia Pudelskern, z dzierganej wełnianej nici pochodzącej z owiec tyrolskich. Lampa ma swoich entuzjastów i produkuje ją włoska marka Casamania. Intrygująco wypadło również wiedeńskie be-studio, prezentując m.in. naczynia inkrustowane korkiem.

Dużą prezentację swoich prac przywiozło do Krakowa studio Walking Chair, które zaprezentowało m.in. bardzo popularne, wielofunkcyjne, i wieloosobowe siedzisko "You May".

Bardzo mocno zaakcentowała swoją obecność Grupa Blumberg, przywożąc do Krakowa lampę wykonaną z drutu. Nie zabrakło również ciekawostek, jak choćby... betonowa zasłonka, zaprojektowana przez Grupę Memux.


W wystawie biorą udział także inne grupy i projektanci związani z młodym środowiskiem projektowym, jak choćby Sonja Vrbovszky, Ito Megumi czy Grupa Destilat. Wystawę w Bunkrze Sztuki można oglądać do 5 grudnia.

Siedzisko "You May" wiedeńskiego studia Walking Chair.

Ekspozycję Young Austrian Design można oglądać do 6 grudnia.

Lampa Granny zaprojektowana przez studio Pudelskern.

Austriacy pokazali również sofę dla singli.

Betonowa zasłonka zaprojektowana przez Grupę Memux.

Druciana lampa Grupy Blumberg.