6. ŁÓDŹ DESIGN FESTIVAL: PIĘKNE IDEE ZAMIAST PIĘKNYCH PRZEDMIOTÓW



MARCIN MOŃKA

ŁÓDŹ 29.10.2012

DESIGN LUDZIE RZECZY STYL ŻYCIA WYDARZENIA

Ponad 1100 obiektów autorstwa 600 projektantów opowiada o głównym temacie tegorocznej edycji festiwalu designu w Łodzi. Jest nim "świadomość", kategoria która dotyka każdego z nas na każdym możliwym poziomie życia. Organizatorom zależało więc, aby nie mówić wyłączenie o "świadomości projektowej", lecz także o świadomości konsumenta, odbiorcy idei, zwykłej, czysto ludzkiej świadomości egzystowania we wspólnocie, nawet jeśli żyjemy na jej obrzeżach. - Tegoroczna edycja otwiera głowy na naprawdę wiele problemów - to chyba najczęściej powtarzane słowa wśród festiwalowych gości.
- Zapewniam państwa, że nasz dach działa - mówił podczas inauguracji Krzysztof Candrowicz, dyrektor Łódź Art Center, nawiązując do trudności z rozegraniem w zeszłym tygodniu meczu na Stadionie Narodowym. Gdy jednak inauguracja lekko się przesunęła ("zawiniła" elektryczność, sytuacja została jednak opanowana), mogliśmy przeczuwać, że festiwal wskaże sposoby jak poruszać się w gąszczu problemów współczesności.

Takim drogowskazem stała się jedna z trzech głównych wystaw: "The Future is Stupid", przygotowana przez Svena Ehmanna. - Nie interesuje mnie pokazywanie pięknych przedmiotów, lecz pięknych idei - przyznawał kurator. Każdy z trzynastu prezentowanych projektów udowadnia, jak nieprzewidywalna jest nasza przyszłość. Pokazuje też jak ważnym narzędziem stał się design. Bo pomysł, by w wolnych przestrzeniach pomiędzy butelkami w skrzynkach Coca-Coli (która dociera niemal wszędzie) umieszczać zawiniątka z niezbędnymi lekarstwami ratującymi życie w najuboższych krajach jest absolutnie rzeczywistą odpowiedzią na bolączki współczesnego świata "tu i teraz". Podobnie z projektem Mine Kafon, czyli prostego narzędzia wykonanego m.in. z bambusa, służącego do samoczynnej detonacji min. Albo CellBag, pojemnika do przenoszenia dużej ilości wody pitnej. Wystawa „The Future is Stupid” jest prezentowana na drugim piętrze festiwalowego centrum, bez wątpienia najważniejszej przestrzeni tegorocznego festiwalu.

Obok goszczą dwie inne główne ekspozycje: "Kto ty jesteś?" Agnieszki Jacobson-Cieleleckiej i Klary Czerniewskiej oraz "Punkty widzenia - punkty siedzenia". Na pierwszą z nich kuratorki zaprosiły twórców w ten czy inny sposób związanych z Polską. Nie chciały na siłę nikogo "nawracać na polskość", szukając raczej odpowiedzi na pytanie, czy kraj z którego pochodzi twórca ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie w powstawaniu procesów, projektów czy wartości. Odpowiedzi na pytanie poszukamy oglądając obiekty stworzone m.in. przez Aleksandrę Gacę, Bartka Mejora, Lexa Drewinskiego czy Agatę Karolinę Niemkiewicz. I wreszcie "Punkty widzenia - punkty siedzenia", wystawa ujawniająca zależności funkcjonujące w każdym społeczeństwie, determinujące nasze postrzeganie przedmiotów, ich kulturowe znaczenia, wreszcie rolę jaką pełni ich wytwarzanie. Na wystawie są prezentowane 32 przedmioty (siedziska), kategoryzowane w czterech grupach naszej wspólnej, opierającej się na "wizualności" rzeczywistości: digitalizacji, geografii, produkcji oraz typologii.

Znakomitym uzupełnieniem wystaw są cykle wykładów i spotkań. Daniel Charny, m.in. kurator zeszłorocznej, świetnie przyjętej ekspozycji "Power of Making" w Londynie przyznał, że przedmioty powstają z dala od ludzi. - Współcześnie ludzie nie wiedzą, jak tworzy się przedmioty. A rzemiosło jest przecież wszędzie, w samochodach czy medycynie. Nie można za wszystko winić komputerów. Możemy za to zmieniać sposoby produkcji - przyznawał.

Co roku podczas festiwalu poznajemy werdykt konkursu Make Me!, przeznaczonego dla projektantów, którzy nie przekroczyli 30. roku życia. Na tegorocznej edycji bezkonkurencyjny okazał się projekt Jana Lutyka - siedzisko Ribbon. - Świadomie zdecydowałem się na bukową giętą sklejkę. W konstrukcji siedziska zaprezentowałem, jakie możliwości drzemią w tym materiale - wyjaśniał projektant.

Na łódzkim wydarzeniu jest także prezentowana kolekcja Must Have, którą tworzy 66 obiektów, wybranych spośród 300 nominacji. Wszystkie przedmioty (wśród nich m.in. Pufy Slumber Aleksandy Gacy, koziołki do sztućców Carbo stworzone przez Beza Projekt, piekarnik Zen zaprojektowany przez Code czy meble Young Users powstałe w meblach Vox) wymyślili polscy projektanci.

Wydarzenia festiwalowe ogniskują się wprawdzie głównie wokół festiwalowego centrum w budynku przy ul. Targowej. Festiwalem żyje jednak o wiele więcej miejskich przestrzeni. Co roku w czasie LDF kolejne urodziny świętuje Studio Rygalik, w tym roku projektant zaprosił wszystkich na Design Aperitivo, gdzie mogliśmy się przekonać, jak projektowanie przedmiotów może współgrać z przygotowywaniem posiłków. A Urodzinowe Design Aperitivo sprawiło, że środowisko twórcze mogło integrować się w mniej formalnej atmosferze, kosztując m.in. oryginalne bagietki Charlotte oraz tłoczony na zimno olej z Góry św. Wawrzyńca. Te wspólne posiłki nie byłyby możliwe, gdyby nie zaangażowanie Gosi Rygalik, pasjonatki food designu.

- Festiwal pokazuje nam, że powinniśmy żyć i tworzyć świadomie. Każdy z nas może wciąż wykorzystywać umiejętność własnych rąk, choćby poprzez naprawianie przedmiotów - mówił Michał Prabucki z Poznania, jedna z tysięcy osób, które zdecydowały się odwiedzić tegoroczną edycję festiwalu. Impreza w Łodzi potrwa do 28 października.

Więcej: www.lodzdesign.com

Mine Kafon - narzędzie do wykrywania min to projekt Massouda Hassaniego. fot. Wojciech Trzcionka

Pufy Slumber, stworzone przez Aleksandrę Gacę. fot. Wojciech Trzcionka

Jeden z pokonkursowych projektów na grzejnik przyszłości Terma Design. fot. Wojciech Trzcionka

Wera Modzelewska (z lewej) podczas rozmowy z Ewą Trzcionką, redaktor naczelną "Design Alive". Wdowa po Romanie Modzelewskim nie ukrywała radości z wdrożenia do produkcji zaprojektowanych przez jej męża foteli. fot. Wojciech Trzcionka

Siedzisko Ribbon zaprojektowane przez Jana Lutyka. Najlepszy projekt w konkursie Make Me! fot. Wojciech Trzcionka

Tomek Rygalik wraz z zaproszonymi gośćmi świętował 6. urodziny swojego studia. fot. Wojciech Trzcionka